Luźne dysputy

marudniko-pochwalnik

O wszystkim i o niczym podyskutujmy tu..

Re: marudniko-pochwalnik

Postprzez P.S.Ron » 13 mar 2008, o 21:19

Dag napisał(a):Pewnego pięknego dnia też zamieszkam sama :D ach, te marzenia.

pochwalę się - nabieram tempa w czytaniu Jasienicy i dokształcaniu się w zakresie historii.

Jeśli historia to polecam też Mariana Brandysa i jego "Koniec świata szwoleżerów"
Ładny kotlet nigdy nie jest podarkiem chybionym.
Avatar użytkownika
P.S.Ron
Mag II stopnia
 
Posty: 303
Lokalizacja: Warszawa
Reputacja: 30

Reklama

Re: marudniko-pochwalnik

Postprzez Dag » 14 mar 2008, o 17:00

hmm, będę musiała poszukać.
Dag
Mag II stopnia
 
Posty: 214
Reputacja: 15

Re: marudniko-pochwalnik

Postprzez _MaLiNka_ » 15 mar 2008, o 11:25

od czego by tu zacząć? hm..
może od tego,że zblżają się święta i ja jako prefekcyjna pani domu,muszę napoić i nakarmić jakieś 12 osób, wszysyc zasiądziemy przy wspólnym stole i będziemy się fałszywie uśmiechać...i wszysyc mi będą mówić,że jestem nie taka jak powinnam, niestety ich małomiasteczkowy charakter i podejście do życia są dla mnie niezrozumiałe...ale każdy lubi coś innego:)
Mieszkam na wiosce , mieszkam z facetem brz ślubu i lubie wyjśc na piwo, no i mam pare zainteredsowań i jeśli dla kogośkogoś wyjście na piwo to jest manifastacja mojej niezależności to ja już podziękuje..jeśli dla kogoś fakt,że nie stoje cały dzień przy garach i wiecznie nie sprzątam to problem - to jest mi przykro ..ja tak nie potrafie żyć....
to pomarudzilam.....
Avatar użytkownika
_MaLiNka_
Mag I stopnia
 
Posty: 164
Lokalizacja: Sëkorzënö
Reputacja: 29

Re: marudniko-pochwalnik

Postprzez Kasia M. » 15 mar 2008, o 12:52

_MaLiNka_ napisał(a):od czego by tu zacząć? hm..
może od tego,że zblżają się święta i ja jako prefekcyjna pani domu,muszę napoić i nakarmić jakieś 12 osób, wszysyc zasiądziemy przy wspólnym stole i będziemy się fałszywie uśmiechać...i wszysyc mi będą mówić,że jestem nie taka jak powinnam, niestety ich małomiasteczkowy charakter i podejście do życia są dla mnie niezrozumiałe...ale każdy lubi coś innego:)
Mieszkam na wiosce , mieszkam z facetem brz ślubu i lubie wyjśc na piwo, no i mam pare zainteredsowań i jeśli dla kogośkogoś wyjście na piwo to jest manifastacja mojej niezależności to ja już podziękuje..jeśli dla kogoś fakt,że nie stoje cały dzień przy garach i wiecznie nie sprzątam to problem - to jest mi przykro ..ja tak nie potrafie żyć....
to pomarudzilam.....

oni się czepiają, a Ty nie masz sobie nic do zarzucenia. czyli Ty masz rację i nie warto się przejmować ;)
a ja pochwalam termin rekolekcji w mojej szkole- praktycznie już zaczęła mi się przerwa świąteczna :)
ja mu mówię dopraw se na talerzu bo dzieci przecież jedzą on nie jest sam nie może wymagać żebym ja wszystkim ostro gotowała a na dwa garnki no luuudzie przesada
Avatar użytkownika
Kasia M. żeńska
Ysabell
 
Posty: 1217
Lokalizacja: Gorzów Wlkp
Reputacja: 61

Re: marudniko-pochwalnik

Postprzez Dag » 15 mar 2008, o 13:25

_MaLiNka_ napisał(a):lubie wyjśc na piwo, i jeśli dla kogośkogoś wyjście na piwo to jest manifastacja mojej niezależności to ja już podziękuje


ha,ha :D jakbym ja wyszła na piwo to by się na mnie rodzina naprawdę dziwnie patrzyła... ale i tak wiedzieliby, że potem rzucę coś w stylu "Mamy cię!" i będziemy się zlewać.

aczkolwiek rozumiem, nikt nie lubi sprzątać i gotować. oO

ja też pomarudzę. Muszę kupić jakiś fajny prezent urodzinowy kumpeli... i nie mam pomysłu.
Dag
Mag II stopnia
 
Posty: 214
Reputacja: 15

Re: marudniko-pochwalnik

Postprzez Kasia M. » 15 mar 2008, o 13:35

Dag napisał(a):

ja też pomarudzę. Muszę kupić jakiś fajny prezent urodzinowy kumpeli... i nie mam pomysłu.

ja po prostu do koleżanki zadzwoniłam i zapytałam się co chce (do wyboru dałam płytę i książkę). okazało się, że chce coś Pratchett'a :)
ja mu mówię dopraw se na talerzu bo dzieci przecież jedzą on nie jest sam nie może wymagać żebym ja wszystkim ostro gotowała a na dwa garnki no luuudzie przesada
Avatar użytkownika
Kasia M. żeńska
Ysabell
 
Posty: 1217
Lokalizacja: Gorzów Wlkp
Reputacja: 61

Re: marudniko-pochwalnik

Postprzez Dag » 15 mar 2008, o 13:42

:D też stosuję tę taktykę. Ale ona powiedziała, że nie chce nic. A jak już coś muszę, to mam wymyślić. Ha, ha. Przez 6 lat znajomości wykorzystałam chyba wszystie fajne pomysły na prezenty dla niej oO
Dag
Mag II stopnia
 
Posty: 214
Reputacja: 15

Re: marudniko-pochwalnik

Postprzez Alisia » 15 mar 2008, o 14:36

Skąd ja to znam... Inna rzecz, że ja też nigdy nie umiałam powiedzieć przyjaciółkom, co bym chciała dostać.

A marudzę na olimpiadę z polskiego. Wiedziałam, że pewnie nie przejdę do ustnego etapu, ale pocieszanie ze strony mojej rodziny może każdego wpędzić w głęboką depresję. A oni naprawdę chcą mnie pocieszyć :shock:
Obrazek
Avatar użytkownika
Alisia
Student Magii
 
Posty: 52
Lokalizacja: Kłodawa (k. Gorzowa Wlkp)
Reputacja: 0

Re: marudniko-pochwalnik

Postprzez _MaLiNka_ » 15 mar 2008, o 15:40

Dag napisał(a):aczkolwiek rozumiem, nikt nie lubi sprzątać i gotować.

Dag ale mi nie o to chodzi,czy ja coś lubie czy nie - bo to raczej są obowiązki a nie przymus, chodzi tylko o przesadę jaką niektórzy się kierują niestety...to taki konkretny powód do marudzenia...bo przytłacza mnie presja jaką na mnie wywierają... bycia idealną matką i gospodynią domową....
Avatar użytkownika
_MaLiNka_
Mag I stopnia
 
Posty: 164
Lokalizacja: Sëkorzënö
Reputacja: 29

Re: marudniko-pochwalnik

Postprzez Dag » 15 mar 2008, o 23:20

jasne, nie dajmy się formie.

(edit bo chyba za krótki post jak na tutejsze standardy :P)

Sama tego nie lubię. Ale z drugiej strony pokutują u nas w społeczeństwie takie archetypy... dobra gospodyni itp. (Każda, która potrafi ugotować coś więcej niż zupke chińską? :D) Niektórzy chcą być doceniani przynajmniej w tej dziedzinie...
Dag
Mag II stopnia
 
Posty: 214
Reputacja: 15

Re: marudniko-pochwalnik

Postprzez _MaLiNka_ » 18 mar 2008, o 13:45

właśnie Dag a ja chcę być doceniana w każdej innej niż w tej kuchenno-wychowawczej (w senisie wychowywania dziecka) kategorii:)
Avatar użytkownika
_MaLiNka_
Mag I stopnia
 
Posty: 164
Lokalizacja: Sëkorzënö
Reputacja: 29

Re: marudniko-pochwalnik

Postprzez Kasia M. » 18 mar 2008, o 18:49

_MaLiNka_ napisał(a):właśnie Dag a ja chcę być doceniana w każdej innej niż w tej kuchenno-wychowawczej (w senisie wychowywania dziecka) kategorii:)

my Cię doceniamy ;) za doskonały gust w wyborze ksiażek, za otwartość, za wyjątkową osobowośc.. :D nie smęćmy już..
ja mu mówię dopraw se na talerzu bo dzieci przecież jedzą on nie jest sam nie może wymagać żebym ja wszystkim ostro gotowała a na dwa garnki no luuudzie przesada
Avatar użytkownika
Kasia M. żeńska
Ysabell
 
Posty: 1217
Lokalizacja: Gorzów Wlkp
Reputacja: 61

Re: marudniko-pochwalnik

Postprzez Karkasonne » 18 mar 2008, o 19:24

Zrobiłem listę zadań na uczelnię. Nie mam teraz odwagi na nią patrzeć, zerka na mnie. Skończyłem "Piramidy", obok już czeka "Średniowieczna gra symboli", ale przerobienie tego w porównaniu do pozostałych zadań to pure sex. Odgrzałem coś na kształt obiadu, grzebię w makaronie z mięsem jak we flakach, obok filiżanka dobrej herbaty. Trzeba posprzątać kibel na stancji, bo grzyb za kranem wyrósł i wygląda na to, że powoli bierze się za wyrzucanie nas z łazienki. Święta spędzę w atmosferze łaciny.

Byle do Ragnarok.
"-Jakaż to będzie pomsta, jeśli ich jest z górą dwudziestu, a nas tylko dwóch?
-JA STANĘ ZA STU!"
Avatar użytkownika
Karkasonne
Mag I stopnia
 
Posty: 103
Reputacja: 0

Re: marudniko-pochwalnik

Postprzez ilien » 18 mar 2008, o 19:28

Malinka - najlepiej wyłącz się na czas słuchania tych wszystkich kazań na temat tego co robisz nie tak, i tylko przytakuj głową, bo odpowiedzieć "spójrz na siebie" nie wypada ;) Zawsze znajdzie się ktoś wielce mądry, kto skrytykuje wszystko, co nas dotyczy, bo uważa, że zrobiłby to lepiej od nas. A święta są do tego idealną okazją, jak widać.

A marudzę na olimpiadę z polskiego. Wiedziałam, że pewnie nie przejdę do ustnego etapu, ale pocieszanie ze strony mojej rodziny może każdego wpędzić w głęboką depresję. A oni naprawdę chcą mnie pocieszyć :shock:

To jak oni Cię pocieszają, że tak pozwolę sobie spytać? Rozumiem, że są różne formy pocieszania, ale żeby od razu wpędzać tym w depresję?
A co do olimpiady - nie martw się, jak też nigdy nie przeszłam ;) A jak nie w tym roku, to w następnym. Starać się trzeba.

a tak w ogóle to zaśpiewajmy sobie "Always look on the bright side of life" to przestaniemy marudzić i biadolić ;)
„Niektórzy ludzie zrobią cokolwiek, żeby tylko sprawdzić, czy zrobienie tego jest możliwe. Gdyby w jakiejś grocie umieścić duży przełącznik z tabliczką: „Przełącznik Końca Świata! NIE DOTYKAĆ”, farba na niej nie zdążyłaby nawet wyschnąć.”
Avatar użytkownika
ilien
Mag II stopnia
 
Posty: 213
Reputacja: 8

Re: marudniko-pochwalnik

Postprzez Kasia M. » 18 mar 2008, o 19:33

A marudzę na olimpiadę z polskiego. Wiedziałam, że pewnie nie przejdę do ustnego etapu, ale pocieszanie ze strony mojej rodziny może każdego wpędzić w głęboką depresję. A oni naprawdę chcą mnie pocieszyć :shock:

To jak oni Cię pocieszają, że tak pozwolę sobie spytać? Rozumiem, że są różne formy pocieszania, ale żeby od razu wpędzać tym w depresję?

ja tam koleżance wierzę ;) najlepeiej kiedy rodzice zaczną mówić, że uczę się dla siebie.. ;)
ps. Ilien, trudno będzie się przyzwuczić do avatara.. ;)
ja mu mówię dopraw se na talerzu bo dzieci przecież jedzą on nie jest sam nie może wymagać żebym ja wszystkim ostro gotowała a na dwa garnki no luuudzie przesada
Avatar użytkownika
Kasia M. żeńska
Ysabell
 
Posty: 1217
Lokalizacja: Gorzów Wlkp
Reputacja: 61

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Luźne dysputy

-Ale co to jest? - zapytał.
-Było - poprawił go Myslak.
-Możemy sprawdzić w bestiariach - zaproponował Ridcully. - Chyba nietrudno będzie go znaleźć. Szary, Długie tylne stopy jak buty klauna. Królicze uszy. Ogon długi i spiczasny. Poza tym, naturalnie, niewiele stworzeń ma średnice dwudziestu stóp, grubość jednego cala i jest usmażonych; to chyba bardzo ułatwi badania.

Ciekawe czasy, dodał(a) Dżon

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Bing [Bot], Google Adsense [Bot]