Jahoo napisał(a):Znowu piszę
A co piszesz?
Dobrze, może mam zaległości, ale w końcu nie jestem na tym forum od zarania jego dziejów, zatem bardzo ładnie proszę o wyjaśnienie jednej kwestii, bo niczego nie rozumiem: kto to ten cały kasztan?
Dopadła mnie "moja choroba", czyli pierwej przeziębienie, potem brak głosu. Żeby było śmieszniej, to kiedy katar ma się ku zakończeniu, tracę głos. Raz albo, w wyjątkowych okolicznościach, dwa razy w roku.
Z tego względu, że mam szczura po operacji, sama ledwo się ruszam przez chorobę, zostałam na trzeci weekend we Wrocławiu. Wczoraj, zamiast zrobić ten cholerny dziennik praktyk, cały wieczór przesiedziałam w kuchni ze współlokatorką, pijąc wino i jedząc marynowane grzybki.
Żeby mieszanka marudzenia z zadowoleniem z niewykonanych, zamierzonych robót była kompletna, strasznie nie chce mi się wychodzić po zakupy. Trzeba się umalować, przebrać...
Aha, no i popsułam Mozillę. Nie umiem jej naprawić i muszę korzystać z tego z niebieską literką "e".
Sushi, bardzo dobrze zareagowałaś. To, że jest profesorem, nie oznacza, że może robić takie rzeczy. Uważam podobnie jak Corvus - choć może nie chcesz sprawy roztrząsać, ale to naprawdę okropne i facet powinien "dostać za swoje".


