Marud marud... Jakoś mnie martwi ten zlot znaczy bardzo się cieszę, że będę w stanie się objawić ale mam wrażenie, że moje objawienie może być raczej klasy średniej.
I, że uznacie, że nie jestem fajna

. Chociaż z drugiej strony znam wielu fajnych ludzi (którzy wcale nie są fajni!) Stres jak w mordę strzelił! Co innego pisać na forum a co innego na forum się wypowiadać heh!
Tak wiem: będzie dobrze, będzie sympatycznie, będzie zabawnie, będzie luźno...
Ale jednak... STRASZNA ZE MNIE NEUROTYCZKA!
I z uczelni relegowali mnie dyscyplinarnie... hmmm: za zachowanie niegodne studenta...
Zmierzałam w stronę dziekanatu (dum dum dum dum) by oddać kartę i indeks... Wsiadłam do windy...
W windzie stał już jakiś facet...
Drzwi się zamykają...
FACET ŁAPIE MNIE ZA TYŁEK!!!
Uderzam go z rozmachu w kinol...
Drzwi się otwierają, facet leży na podłodze i puszcza farbę z nosa...
Za drzwiami czterech profesorów alias magistrów alias doktorów alias wykładowców, patrzą na faceta w windzie (na podłodze) i jeden z nich wykrzykuje z przejęciem: "Panie profesorze! Co się panu stało!"
A facetnapodłodzewindy alias "Panie profesorze! Co się panu stało!" na to: "ta dziefcyna mnie udefyła" (trzymając się za nos)
Uderzyłam ...onego profesora... Zostałam zakrzyczana, wylegitymowana a dzień później skreślona z listy studentów... Cóż... I tak miałam rzucać te studia, więc może to i plus, że wyleciałam z hukiem

+
Sytuacje froterystyczne i "molestowanie" (a raczej ich szybko ukrócane próby) nie są dla mnie nowością, więc moja psychika ma się dobrze.
No i jestem jedyną osobą, jaką znam, która rozkwasiła nos wykładowcy...