Luźne dysputy

marudniko-pochwalnik

O wszystkim i o niczym podyskutujmy tu..

Re: marudniko-pochwalnik

Postprzez Morte » 26 lip 2017, o 12:20

Motopompa napisał(a):Ja zawsze taki byłem i nadal taki jestem. Nie żebym był z tego powodu szczęśliwy, ale z drugiej strony nigdy nie podjąłem żadnych kroków żeby to zmienić. Ilość rozmów i relacji, w które się nie wdałem, bo przerasta mnie odezwanie się, idzie w cholera wie jak wielkie liczby. Właściwie to nadal się czasem sam wyzywam przeróżnymi epitetami, kiedy po raz n+1 zauważam, że reaguję tak samo jak zawsze, czyli automatycznym wycofaniem się. Najgorzej, że to się wydaje takie logiczne w danym momencie.
Aaaale trzeba pamiętać, że czas spędzony na jałowym praktykowaniu samodestrukcyjnej melancholii to czas zmarnowany – można myśleć inne myśli, kwestia twojego wyboru i treningu. Sam z psychicznym samobatożeniem się walczę od jakiegoś czasu, czasem lepiej czasem gorzej, czasem nawet zapominam, że ta cała depresyjna maszyna apokalipsy to tylko utrwalony pattern myślenia w mojej głowie – i wtedy dobrze, żeby ktoś o tym prostym fakcie przypomniał :P

Nie jestem pewien Moto, ale może dobrym rozwiązaniem dla Ciebie byłoby spotykanie się bardzo często z nowymi osobami? Zabierałbyś je na spacer lub na kawę i rozmawiał, rozmawiał, rozmawiał. Jakieś trzy lata temu co tydzień spotykałem się zupełnie nowymi osobami. Zazwyczaj to były pogaduchy z jakimiś pojedynczymi osobami. Nie chodziło o odnalezienie towarzystwa, a o opowiedziane historie, wzbudzanie pewności siebie, otworzenie się trochę i odrobinę inspiracji. Udało mi się to osiągnąć. Pamiętam, że w tamtym czasie nawet w grupie czułem się lepiej i o wiele łatwiej przychodziło mi poznawanie nowych osób. Obecnie "odzywanie się" stanowi dla mnie problem, ale wiem też że można to do pewnego stopnia wyćwiczyć. Sam mógłbym tego spróbować, ale przeszkodą jest to że czuję się zbyt parszywie w tej chwili. Jest też parę rzeczy, które ograniczają mnie w poznawaniu nowych ludzi. Jeżeli jednak czujesz się w miarę dobrze w swojej skórze i nie widzisz większych przeszkód to dlaczego nie? Gdybyś się zdecydował to nie przejmuj się rozczarowaniami lub porażkami bo mnie one przytrafiały się dość często, ale i tak wiedziałem, że było warto. Pogawędki z nowymi osobami są spoko.

Co do "logicznego rozpatrywania odwrotu" to u mnie tak to nie działa. Jestem bardziej jak zwierz, który po prostu się płoszy i nie analizuje sytuacji.

Dla mnie to nie jest tylko kwestia treningu i myślenia inaczej. Bardziej powiedziałbym, że to kwestia świadomości lub nawet podświadomości.
Cóż może zmienić naturę człowieka?
Avatar użytkownika
Morte męska
Mag I stopnia
 
Posty: 161
Reputacja: 413

Reklama

Re: marudniko-pochwalnik

Postprzez Cudo_Tyłeczek » 26 lip 2017, o 15:41

Udało mi się dojechać do domu!!!:) hura! Było ciężko, było błoto, ale dałam radę:) Żółta Strzała nie zawiodła:)
Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?
Avatar użytkownika
Cudo_Tyłeczek żeńska
Matka Ojca
 
Posty: 8557
Reputacja: 5033

Re: marudniko-pochwalnik

Postprzez Motopompa » 26 lip 2017, o 20:57

Cudo_Tyłeczek napisał(a):Naukowo potwierdzone - nie mogę czytać STP.

O kurka wodna. Wołać lekarza czy księdza? Co ci się stało?



Hashi napisał(a):Hashi się starzeje... Nie potrafię już z pełną odpowiedzialnością powiedzieć, że ma 12 lat... To chyba najsmutniejsza wiadomość, którą chciałem się podzielić.

O bu. Ale nic to. W życiu nadchodzi czasem moment, w którym trzeba zaakceptować okrągłe 13 :<




Jostein Siwy napisał(a):https://www.facebook.com/sokzburaka/videos/2028723530694998/
Jak się wam podoba?

Wyglądałby lepiej na tle eksplozji.




Martetsu napisał(a):Teraz czas zmierzyć się z dość poważnym zadaniem - dopisać licencjat i obronić się we wrześniu. Później lecieć na magisterkę.

Po co ci ten magister?




Morte napisał(a):Co do "logicznego rozpatrywania odwrotu" to u mnie tak to nie działa. Jestem bardziej jak zwierz, który po prostu się płoszy i nie analizuje sytuacji.

No toż ja właśnie o tym ;) Tylko widzisz, ja sobie muszę zawsze wytłumaczyć dlaczego coś robię kiedy to robię, co czasem skutkuje zaskakującymi myślowymi akrobacjami, które wydają się absurdalne kiedy zagrożenie mija. Fear is the mind killer, niestety.

Morte napisał(a):Dla mnie to nie jest tylko kwestia treningu i myślenia inaczej. Bardziej powiedziałbym, że to kwestia świadomości lub nawet podświadomości.

Ej sorry, ale taka a nie inna świadomość to kwestia przyzwyczajenia. Jeśli władasz językiem Szekspira to wczoraj znalazłem najlepszy skrót o świadomości, z naukowego punktu widzenia, jaki kiedykolwiek zdarzyło mi się znaleźć: Anil Seth – How your brain hallucinates your conscious reality?
Czyli jak śpiewał Jimi Hendrix I used to live in a room full of mirrors and all I could see was me ;)
W ogóle, to owszem można wytrenować sobie inny sposób reagowania na bodźcce, nawet przez głupią medytację, patrz przypis [1], nie mówiąc już o bardziej widowiskowych sposobach.
Więc proszę mi się tu nie migać, tylko grzecznie siadać i skupić się na tym, że jest tak wspaniale aż nie możesz wytrzymać ze szczęścia :D I nie wmówisz mi, że u ciebie to tak zadziałać nie może, bo mózg masz z grubsza taki sam jak wszyscy.



1. Brefczynski-Lewis, J. A. et al. “Neural Correlates of Attentional Expertise in Long-Term Meditation Practitioners.” Proceedings of the National Academy of Sciences of the United States of America 104.27 (2007): 11483–11488. PMC. Web. 26 July 2017.



Morte napisał(a):Nie jestem pewien Moto, ale może dobrym rozwiązaniem dla Ciebie byłoby spotykanie się bardzo często z nowymi osobami?

Znam, znam, czasem praktykuję. Szczególnie to lubię na imprezach masowych typu Woodstock czy ostatnio psytransy, bo wtedy ludzie mniej się przejmują i jakoś tak (nie wiedzieć czemu) ze wszystkiego bardziej cieszą, ze mną włącznie :P Ale zazwyczaj mi się nie chce, bo to bywa cholernie nudne. Widocznie niezbyt potrafię z człowieka wykrzesać coś co mnie interesuje, bo to że każdy mógłby mi coś ciekawego powiedzieć to raczej pewne.
Brzydota leży w oku patrzącego.
What is 'first' is not necessarily more original or more important – it could be just preliminary.
Avatar użytkownika
Motopompa męska
Anima jest mądra i śliczna!!
 
Posty: 5390
Lokalizacja: Enschede NL
Reputacja: 5481

Re: marudniko-pochwalnik

Postprzez Cudo_Tyłeczek » 26 lip 2017, o 21:56

Ano buczę, Moto. Tak mi się porobiło jakoś emocjonalnie.
Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?
Avatar użytkownika
Cudo_Tyłeczek żeńska
Matka Ojca
 
Posty: 8557
Reputacja: 5033

Re: marudniko-pochwalnik

Postprzez Morte » 27 lip 2017, o 11:31

Motopompa napisał(a):
Ej sorry, ale taka a nie inna świadomość to kwestia przyzwyczajenia. Jeśli władasz językiem Szekspira to wczoraj znalazłem najlepszy skrót o świadomości, z naukowego punktu widzenia, jaki kiedykolwiek zdarzyło mi się znaleźć: Anil Seth – How your brain hallucinates your conscious reality?
Czyli jak śpiewał Jimi Hendrix I used to live in a room full of mirrors and all I could see was me ;)
W ogóle, to owszem można wytrenować sobie inny sposób reagowania na bodźcce, nawet przez głupią medytację, patrz przypis [1], nie mówiąc już o bardziej widowiskowych sposobach.
Więc proszę mi się tu nie migać, tylko grzecznie siadać i skupić się na tym, że jest tak wspaniale aż nie możesz wytrzymać ze szczęścia :D I nie wmówisz mi, że u ciebie to tak zadziałać nie może, bo mózg masz z grubsza taki sam jak wszyscy.



1. Brefczynski-Lewis, J. A. et al. “Neural Correlates of Attentional Expertise in Long-Term Meditation Practitioners.” Proceedings of the National Academy of Sciences of the United States of America 104.27 (2007): 11483–11488. PMC. Web. 26 July 2017.

Twoja naukowa argumentacja mnie przygniotła, nie ma co ;-) . Szczególnie przygwoździł mnie ten przypis.

Wysłuchałem wczoraj tego tedx'a i mężczyzna opowiadał całkiem ciekawe rzeczy. Zauważyłeś jak zgrabnie przedstawił tezę w której mówił, że wzrost mocy obliczeniowej nie spowoduje by sztuczna inteligencja mogła odczuwać emocje tak jak człowiek? Zainteresowało mnie też stwierdzenie, że samoświadomość jest jedynie delikatnym konstruktem naszego mózgu. Niemniej miałem wrażenie, że to co mówił było bardzo ogólnikowe. Rzeczywiście to był dość duży skrót.

Medytacja nie jest głupia :P Staram się regularnie medytować, ale też nie upatruję w niej większych korzyści. Medytacja sprawia, że
mogę oczyścić swój umysł. Mogę bardzo łatwo się skupić na jednej rzeczy i tysiące myśli w mojej głowie nie walczą o przestrzeń życiową. Odczuwam pustkę, ale w dobrym słowa tego znaczeniu.

Artykuł naukowy, który podałeś w przypisie był w wielu miejscach niezrozumiały dla mnie.

Dzięki za oba artykuły :-) Będę próbował "trenować" bo dlaczego by nie spróbować myśleć inaczej. Pomyślałem wczoraj, że gdybym mógł zostawić choćby na jeden dzień te wszystkie otaczające mnie problemy i mógłbym poczuć się zwyczajnie szczęśliwy to bym to zrobił. Ale też jestem świadom tego jak bardzo ta cała sytuacja jest we mnie zakorzeniona.

Swoją drogą kiedyś uwielbiałem słuchać różnych podgatunków trance'u, ale psytrance nigdy nie przypadł mi do gustu.
Cóż może zmienić naturę człowieka?
Avatar użytkownika
Morte męska
Mag I stopnia
 
Posty: 161
Reputacja: 413

Re: marudniko-pochwalnik

Postprzez Uuu! » 27 lip 2017, o 15:18

Od wczoraj pracuję w nowej pracy. Każda grupa zawodowa ma swoje charakterystyczne zwroty i skróty myślowe. Dziś np. zetknąłem się ze zwrotem "Ta ściana nie gra."
Jak ktoś ma ochotę na zagadkę to może odgadnie przy czym pracuję?
Musiałby pracować kilka tysięcy lat, by osiągnąć jakiś efekt, ale to przecież nie powód, by rezygnować.
Avatar użytkownika
Uuu! męska
Ups!
Ups!
 
Posty: 1927
Lokalizacja: Trapezfik
Reputacja: 4637

Re: marudniko-pochwalnik

Postprzez Cudo_Tyłeczek » 27 lip 2017, o 16:36

Murarka?;)
Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?
Avatar użytkownika
Cudo_Tyłeczek żeńska
Matka Ojca
 
Posty: 8557
Reputacja: 5033

Re: marudniko-pochwalnik

Postprzez Morte » 27 lip 2017, o 18:12

Ekipa remontowo budowlana?
Cóż może zmienić naturę człowieka?
Avatar użytkownika
Morte męska
Mag I stopnia
 
Posty: 161
Reputacja: 413

Re: marudniko-pochwalnik

Postprzez Uuu! » 27 lip 2017, o 22:09

Dla ułatwienia dodam, że "nie gra" jest w sensie gry aktorskiej.
Aha, i jeszcze jestem w pracy. A pracuję już 15 godzin. :?
Musiałby pracować kilka tysięcy lat, by osiągnąć jakiś efekt, ale to przecież nie powód, by rezygnować.
Avatar użytkownika
Uuu! męska
Ups!
Ups!
 
Posty: 1927
Lokalizacja: Trapezfik
Reputacja: 4637

Re: marudniko-pochwalnik

Postprzez Motopompa » 28 lip 2017, o 06:51

Robisz deko w teatrze?
Brzydota leży w oku patrzącego.
What is 'first' is not necessarily more original or more important – it could be just preliminary.
Avatar użytkownika
Motopompa męska
Anima jest mądra i śliczna!!
 
Posty: 5390
Lokalizacja: Enschede NL
Reputacja: 5481

Re: marudniko-pochwalnik

Postprzez Uuu! » 28 lip 2017, o 07:38

Motopompa napisał(a):Robisz deko w teatrze?

Brawo! Co prawda nie w teatrze, ale faktycznie dekoracje. Konkretnie to dekoracje do reklam. Zwrot "Ta ściana nie gra" oznacza, że tej ściany nie będzie widać na ujęciu, więc może być brzydka i niepomalowana. Zwrot dotyczy właściwie wszystkiego, nie tylko ścian.
Robota jest bardzo fajna, w luźnej atmosferze, tylko niestety dość wyczerpująca, bo jest mało czasu na realizację i pracuje się każdego dnia po kilkanaście godzin. :?
Musiałby pracować kilka tysięcy lat, by osiągnąć jakiś efekt, ale to przecież nie powód, by rezygnować.
Avatar użytkownika
Uuu! męska
Ups!
Ups!
 
Posty: 1927
Lokalizacja: Trapezfik
Reputacja: 4637

Re: marudniko-pochwalnik

Postprzez Morte » 28 lip 2017, o 11:16

Uuu! napisał(a):Brawo! Co prawda nie w teatrze, ale faktycznie dekoracje. Konkretnie to dekoracje do reklam. Zwrot "Ta ściana nie gra" oznacza, że tej ściany nie będzie widać na ujęciu, więc może być brzydka i niepomalowana. Zwrot dotyczy właściwie wszystkiego, nie tylko ścian.
Robota jest bardzo fajna, w luźnej atmosferze, tylko niestety dość wyczerpująca, bo jest mało czasu na realizację i pracuje się każdego dnia po kilkanaście godzin. :?

Ściany są zazwyczaj malowane w kolorze zielonym?
Cóż może zmienić naturę człowieka?
Avatar użytkownika
Morte męska
Mag I stopnia
 
Posty: 161
Reputacja: 413

Re: marudniko-pochwalnik

Postprzez Motopompa » 28 lip 2017, o 18:59

Neee, to by po prostu przyjeżdżali z jakąś plandeką i mocowali, gdyby potrzebowali zielonego ekranu :P
Brzydota leży w oku patrzącego.
What is 'first' is not necessarily more original or more important – it could be just preliminary.
Avatar użytkownika
Motopompa męska
Anima jest mądra i śliczna!!
 
Posty: 5390
Lokalizacja: Enschede NL
Reputacja: 5481

Re: marudniko-pochwalnik

Postprzez Uuu! » 28 lip 2017, o 20:26

No właśnie tak to wygląda, że zrobiliśmy ogromne ramy obciągnięte zielonym materiałem. A tak w ogóle to budujemy teraz imitację kuchni, powierzchnia jakieś 60 m2. Od poniedziałku za to jakieś 300 m2 ulicy z parterami dwóch kamienic.
Mam nadzieję, że po tych dwóch robotach będzie dłuższa przerwa, żeby odespać.
Musiałby pracować kilka tysięcy lat, by osiągnąć jakiś efekt, ale to przecież nie powód, by rezygnować.
Avatar użytkownika
Uuu! męska
Ups!
Ups!
 
Posty: 1927
Lokalizacja: Trapezfik
Reputacja: 4637

Re: marudniko-pochwalnik

Postprzez Morte » 31 lip 2017, o 13:16

Z okazji tygodnia pozytywnego myślenia postanowiłem na nowo zacząć biegać. No i w tym miejscu będzie jednak marudnik bo mogę sobie tylko pomarzyć o przebiegnięciu 5km. Jeszcze kilka miesięcy temu biegałem na takim dystansie regularnie. Zapuściłem się w kondycji fizycznej. Jednak (tu będzie pochwalnik) przebiegłem dziś mniej, więcej 2km i czuję się nieźle. Mówiąc o ważniejszych rzeczach, które się u mnie wydarzyły, muszę wspomnieć, że jestem na pewnym kursie. Nie jest to wcale kurs uwodzenia młodych dzierlatek :D ale kurs, który może mi pomóc odnaleźć nową pracę i ułatwi życie co dzienne. Nie powiem na razie nic na temat szczegółów bo nie chcę zapeszyć. Ujawnię szczegóły za dwa lub trzy tygodnie. W obecnym tygodniu muszę skończyć swój projekt bo zbyt długo się nim zajmuję. Z drobnych rzeczy postanowiłem wymienić ogółem słodkości na gorzką czekoladę. Wpadłem też na niezły pomysł założenia sobie zeszytu/notatnika w którym będę
sobie zapisywał co jakiś czas jakieś pozytywne, małe rzeczy, które się wydarzyły lub coś dobrego co udało mi się zrobić(niekoniecznie ratowanie świata przed zagładą). Wiem, że życie dzięki temu wszystkiemu nie stanie się dla mnie bajką, ale jeżeli poczuję się choć odrobinę lepiej to znak, że było warto!! Małymi kroczkami do celu. Hasło tego tygodnia: "Pozytywne myśli przyciągają pozytywne wydarzenia."
Cóż może zmienić naturę człowieka?
Avatar użytkownika
Morte męska
Mag I stopnia
 
Posty: 161
Reputacja: 413

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Luźne dysputy

Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, często wyglądają bardziej jak rzeczy niż same rzeczy. Babcia Weatherwax

Terminarz Niewidocznego Uniwersytetu Świata Dysku 2000, dodał(a) dagmarab

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Tigi, Yahoo [Bot]

cron