Luźne dysputy

marudniko-pochwalnik

O wszystkim i o niczym podyskutujmy tu..

Re: marudniko-pochwalnik

Postprzez grace » 11 lut 2010, o 16:09

Dobra, przyznać się ile kto już pączków zeżarł ;)
kliknij >>Obrazek<< aby zobaczyć moje strony>>Obrazek
Polecam też magiczny sklepik: Kuglarstwo.pl
Avatar użytkownika
grace żeńska
Kelda
 
Posty: 3123
Lokalizacja: Kraków
Reputacja: 2033

Reklama

Re: marudniko-pochwalnik

Postprzez Kasia M. » 11 lut 2010, o 17:59

ja nie lubię pączków, z obowiązku zjadłam jednego, a drugi leżał na stole w domu i kusił... no to dwa :<
ja mu mówię dopraw se na talerzu bo dzieci przecież jedzą on nie jest sam nie może wymagać żebym ja wszystkim ostro gotowała a na dwa garnki no luuudzie przesada
Avatar użytkownika
Kasia M. żeńska
Ysabell
 
Posty: 1217
Lokalizacja: Gorzów Wlkp
Reputacja: 61

Re: marudniko-pochwalnik

Postprzez tter282 » 11 lut 2010, o 19:44

Dobra, przyznać się ile kto już pączków zeżarł



Po ósmym straciłem rachubę! Serio :oops: Ale jestem w ciągu, więc jeszcze nie koniec.

Za to wydarzył się dziś cud mniemany. Jako że w starych gnatach cosik zazgrzytało i struna grzbietowa odmówiła współpracy, przyprawiając mnie o bóle srogie, wracając z robótki, z głupia frant wpadłem do mej przychodni (państwowej). I - uwaga - po dziesięciu minutach siedziałem u doktorka w gabinecie. Niesłychane! Niesamowite! Świat się kończy!

Okej. Aby nie było aż dak optymistycznie, dopowiem że po prostu wlazłem na chama do gabinetu, zaś konował być może po prostu bał się mnie wyrzucić. Teza o tyle uprawniona, że ma gość wzrost prezydencki, zatem sięga mi pod obojczyk. Nadto twarz mam jaką mam, zatem twierdzenie o panicznym lęku zdaje się być zgodne z rzeczywistością :twisted:

PS. No co, moja wina, że mi taka morda wyrosła?!
Prawdziwy pasztet męski - przechodzi koło dziwek, a te udają, że czekają na autobus.
Avatar użytkownika
tter282 męska
Anghammarad
 
Posty: 1256
Lokalizacja: Kraina Podziemnej Pomarańczy
Reputacja: 242

Re: marudniko-pochwalnik

Postprzez Motopompa » 11 lut 2010, o 19:48

Ha, ja nie zjadłem żadnego. Jakoś nie przepadam.

szkot napisał(a):byłem dziś na basenie z rana.

O tak, poruszać się od rana przed całym dniem to dobry pomysł. Niestety, jako że mamy zimę, ostatnio praktykuję głównie odśnieżanie (dzisiaj nawet trzykrotne).
"Mów co uważasz, ale uważaj co mówisz"
"And don’t try to act like a Human, because Fairies are much, much cooler!"
Avatar użytkownika
Motopompa męska
Dziekan
 
Posty: 1855
Lokalizacja: Okolice Łodzi/Łódź
Reputacja: 876

Re: marudniko-pochwalnik

Postprzez Corvus26 » 11 lut 2010, o 20:12

Mnie pewien dr z mojego wydziału zafundował mi trzydniową podróż poza rzeczywistość i gdyby nie współlokatorka to bym się tylko smakiem obszedł, a tak to przynajmniej jednego spróbowałem :)
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko?

— Albert Einstein
Avatar użytkownika
Corvus26 męska
Mag IV stopnia
 
Posty: 651
Reputacja: 188

Re: marudniko-pochwalnik

Postprzez ratharienn » 11 lut 2010, o 21:16

Zjadłam dużo za dużo. Ale na innym forum czytałam, że w tłusty czwartek, swoje urodziny i Wigilię się nie tyje, więc źle nie jest. :mrgreen:
"- Idź powiedz dzieciom nocy, by svą cudovną muzykę tvorzyły gdzie indziej, dobrze? Mam migrenę."
Avatar użytkownika
ratharienn żeńska
Kierownik studiów nieokreślonych
 
Posty: 1156
Lokalizacja: Jelenia Góra/Wrocław (Mroki)
Reputacja: 847

Re: marudniko-pochwalnik

Postprzez 4jola » 12 lut 2010, o 01:11

Dwa.Angielskie.Błee...A w ogóle to tu się je w ten dzień naleśniki.
"Ideały to piękna rzecz,
tylko ta siódma góra i siódma rzeka cholernie daleko!"

Growing old is inevitable,growing up is optional.
Avatar użytkownika
4jola
Pani Palm
 
Posty: 1419
Reputacja: 444

Re: marudniko-pochwalnik

Postprzez emerencja » 12 lut 2010, o 05:02

Nie wiem czy was ubawię - kto nie ma dzieci, nie kce dzieci, nie lubi dzieci - NIE CZYTAĆ TEGO POSTA:


marudnie: pokazałam dziecku (lat 4,5) bajkę bo mi się podobała graficznie /Koralina/. Nie wiedziałam co tam jest. To był błąd. Mnie się podobało - dziecko się przeraziło. Nie mogło zasnąć. Budziło się co 15 minut z wrzaskiem.

pochwalnie: znalazłam sposób żeby "wyegzorcyzmować" to czego się bało (bajka dalej mi się podoba. Ale jest od = co najmniej = 6 lat. Nie wiedziałam). Dziecko po ezgorcyzmie zasnęło.

pochwalnie do kwadratu - mój sposób działa i na inne strachy. :) Jak kto ciekawy - odpiszę :)
Avatar użytkownika
emerencja żeńska
Kierownik studiów nieokreślonych
 
Posty: 1212
Lokalizacja: Kraków
Reputacja: 534

Re: marudniko-pochwalnik

Postprzez Sushi » 12 lut 2010, o 14:46

parle, parle a tu sucho w gardle... Straciłam fonię!!! Wydaje z siebie głos umartej wrony. Wczoraj jeszcze skrzeczałam dziś mogę tylko szeptać i szumieć :( Przeprowadziłam się... A teraz nie ma kto w piecu palić... To marzniemy... W kominku napalić można tylko bez problemu a kaflak to już inna bajka...
Nie biegaj z zapałkami matole! nożyczkami się nie baw
Sushi- Wulgarne Chamidło
wozek-dibblera-f18/topic1143.html
Avatar użytkownika
Sushi żeńska
Złodziejka zapalniczek
 
Posty: 357
Lokalizacja: Zabrze/Kraków/Nibylandia
Reputacja: 264

Re: marudniko-pochwalnik

Postprzez ratharienn » 12 lut 2010, o 15:09

emerencja napisał(a):pochwalnie do kwadratu - mój sposób działa i na inne strachy. :) Jak kto ciekawy - odpiszę :)

Jestem bardzo ciekawa. Sama się niektórych rzeczy boję - może i na mnie podziała? :mrgreen:
A z dziećmi i "Koraliną", to chyba zależy od tego, jak się te dzieci wychowuje. Bo jeżeli ukrywa się przed nimi strachy i pokazuje tylko różowe bajeczki, to nie ma się co dziwić, że takie dziecko potem nieodporne. Poza tym, dzieci kochają się bać. Jest to udowodnione naukowo, o.

Sushi napisał(a):W kominku napalić można tylko bez problemu a kaflak to już inna bajka...

Jaki problem? Gazeta (w moim wykonaniu trzy), cienkie patyczki (w moim wykonaniu pół koszyka), zapałka (w moim wykonaniu pudełko zapałek), potem grubsze drewno i już. Ciepło i przytulnie. Kwestia wprawy, zdaje się.
"- Idź powiedz dzieciom nocy, by svą cudovną muzykę tvorzyły gdzie indziej, dobrze? Mam migrenę."
Avatar użytkownika
ratharienn żeńska
Kierownik studiów nieokreślonych
 
Posty: 1156
Lokalizacja: Jelenia Góra/Wrocław (Mroki)
Reputacja: 847

Re: marudniko-pochwalnik

Postprzez Sacharissa » 12 lut 2010, o 16:25

"Koraliny" co prawda nie widziałam, ale również wydaje mi się, że to wszystko zależy od wychowania. Nie rozumiem, dlaczego obecnie większość bajek jest lukrowaną, różową papką. Co dzieci mają wyciągnąć z oglądania Boba Budowniczego tudzież innych Teletubisi?
Na dzień dzisiejszy moją rodzinę prawdopodobnie uznano by za patologiczną, a rodzicom odebrano by prawa rodzicielskie - wychowywałam się m.in. na baśniach braci Grimm, przepełnionych macochami mordującymi swych pasierbów poprzez spuszczenie na głowę wieka skrzyni itp. Jakoś nie zostałam nieletnim sadystą, nie mam też fobii i skrzywień psychicznych :mrgreen: .
Well, I woke up this morning
And I got myself a beer.
The future's uncertain
And the end is always near.
Avatar użytkownika
Sacharissa żeńska
Mag II stopnia
 
Posty: 332
Lokalizacja: Łódź
Reputacja: 27

Re: marudniko-pochwalnik

Postprzez szkot » 12 lut 2010, o 18:18

I zaczął się weekend. Całą sobotę będę odpoczywał. Popołudniu znajomi przychodzą i będziemy sprawdzać nowe gry. Kupiłem kilka w tym tygodniu i trzeba sprawdzić zanim pokaże innym. A gry niczego sobie, więc będzie cudownie. A zaraz napije się z dwie szklaneczki whisky. Żyć nie umierać.
Magia jednak ma w zwyczaju czekać w ukryciu niby grabie leżące w trawie.
Avatar użytkownika
szkot męska
Lu-Tze
 
Posty: 879
Lokalizacja: Bytom
Reputacja: 64

Re: marudniko-pochwalnik

Postprzez tter282 » 12 lut 2010, o 18:23

Szkot, mówisz moimi słowami! Wieczorny piątek ze szklaneczką Cardhu w dłoni, cieplutko, sympatycznie, bez obowiązków! Zdrówko zatem! Kocham początek weekendu!
Prawdziwy pasztet męski - przechodzi koło dziwek, a te udają, że czekają na autobus.
Avatar użytkownika
tter282 męska
Anghammarad
 
Posty: 1256
Lokalizacja: Kraina Podziemnej Pomarańczy
Reputacja: 242

Re: marudniko-pochwalnik

Postprzez Mauer » 12 lut 2010, o 23:45

Gdy budzę się rano wokół siebie widzę tylko czarną dziurę z której chcę się wydostać. Mam ochotę żeby ktoś mnie wyzwał, chcę usłyszeć obelgę. Chcę by ktoś zrobił mi coś złego tylko po to by móc podejść i rozjebać mu łeb. Czuję nienawiść każdego dnia, to zdominowało moje życie. Nienawidzę siebie, nienawidzę ludzi, nienawidzę życia. Każda moja myśl jest zawsze związana z tym co złego przytrafiło mi się kiedyś Totalna mizantropia. Trudno określić to wystarczająco dobrze przy niemalże opróżnionej butelce żołądkowej gorzkiej, w sumie liczy się tylko hedonizm i sedacja. Wiecie dlaczego ja wyskakuje ze spotkaniami? Bo pod tym zaszczutym zwierzęciem, pod skorupą przymusu kryje się taki mały Adaś z opuchniętą główką co nawet przyjaciela z krwi i kości nie ma...
Obrazek
4jola napisał(a): nasz mistrz zgryźliwości...
Mauer
Śmierć szczurów
 
Posty: 901
Lokalizacja: Kraków i okolice
Reputacja: 47

Re: marudniko-pochwalnik

Postprzez Kasia M. » 13 lut 2010, o 00:03

co do Koraliny - ja nie lubiłam się bać i trochę za wcześnie przeczytałam książkę. i też wychowałam się na braciach Grimm, ale z takim ojcowym komentarzem, towarzystwem nie było czego się bać naprawdę. nie lubiłam i nie lubię się bać, badania naukowe kłamią ; )
ja mu mówię dopraw se na talerzu bo dzieci przecież jedzą on nie jest sam nie może wymagać żebym ja wszystkim ostro gotowała a na dwa garnki no luuudzie przesada
Avatar użytkownika
Kasia M. żeńska
Ysabell
 
Posty: 1217
Lokalizacja: Gorzów Wlkp
Reputacja: 61

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Luźne dysputy

POSŁUCHAJ, MAŁA DZIEWCZYNKO, rzekł. GDYBYM NAPRAWDĘ BYŁ SZKIELETEM, TO PRZECIEŻ CI STARSI PANOWIE MIELIBY CHYBA COŚ DO POWIEDZENIA NA TEN TEMAT.
Przyjrzała się staruszkom na ławie.
- Oni i tak już są prawie jak szykielety - stwierdziła. - Dlatego wolą nie widzieć jeszcze jednego.
Zrezygnował.
MUSZĘ PRZYZNAĆ, ŻE W TEJ KWESTII SIĘ NIE MYLISZ.

Kosiarz, dodał(a) Marek_Sobczak

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot]