Luźne dysputy

marudniko-pochwalnik

O wszystkim i o niczym podyskutujmy tu..

Re: marudniko-pochwalnik

Postprzez oki » 16 mar 2017, o 22:25

Mój Kot prawdopodobnie ma raka żołądka :( we wtorek będzie operowany. Wiem, że to nie dziecko/matka/ojciec/wybierzczłonkarodziny, ale to zdecydowanie Członek Rodziny.
Może obudzisz się, mając dość rozsądku, by być głupim.
Avatar użytkownika
oki
Mag IV stopnia
 
Posty: 625
Reputacja: 1604

Reklama

Re: marudniko-pochwalnik

Postprzez Cudo_Tyłeczek » 17 mar 2017, o 06:32

agadu napisał(a):Przysięgam: nie widziałam Cię, nie słyszałam, byłam w Lancre!

Nie, no jacha;) teraz to za późno ;)

oki napisał(a):we wtorek będzie operowany.

Rak to bandyta. Bardzo mi przykro... trzymam kciuki.
Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?
Avatar użytkownika
Cudo_Tyłeczek żeńska
Matka Ojca
 
Posty: 8513
Reputacja: 5015

Re: marudniko-pochwalnik

Postprzez Jashmin » 18 mar 2017, o 08:10

Jadę do Dublina na obchody św. Patryka :D
- Zapuść długie (włosy), zapleć warkocz, zapnij na końcu stalową klamrę i napierdalaj tym w ludzi z obrotu.
- Dobrze gada. Jeszcze do tego strój Xeny i ludzie bójcie się

Passion is good. Gets blood pumping.
Avatar użytkownika
Jashmin żeńska
Mag III stopnia
 
Posty: 544
Reputacja: 1436

Re: marudniko-pochwalnik

Postprzez Cudo_Tyłeczek » 18 mar 2017, o 09:52

Odmelduj się czyś w jednym kawałku po powrocie ;)
Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?
Avatar użytkownika
Cudo_Tyłeczek żeńska
Matka Ojca
 
Posty: 8513
Reputacja: 5015

Re: marudniko-pochwalnik

Postprzez Jashmin » 21 mar 2017, o 11:23

Wróciłam z Dublina! Slainte! Było fajnie :) Na początku poszliśmy zobaczyć ponoć słynny food market, który spodziewałam się, że 'ohhh & ahhh', ale okazało się, że to trzy budki na krzyż ^^' kupiliśmy sobie tam po ciachu (blueberry and raspberry scone, które były smaczne) i poleźliśmy na spacer po Temple Bar [która jest taką imprezową dzielnicą, mnóstwo pubów, dekoracji związanych z św. Patrykiem etc] - totalnie pusto, do przynajmniej 17/18 w ogóle nie było ludzi na ulicach [Syndrom Dnia Wczorajszego] i w sumie mam wrażenie że Św. Patryk jest właśnie świetny do zwiedzania kulturalnych atrakcji w mieście - spacerowania za dnia, zobaczenia muzeów, bibliotek, etc, bo w ogóle nie było ludzi nigdzie do wieczora. Poleźliśmy do Chester Beatty library, gdzie jest jedna z największych w Europie [świecie?] prywatnych kolekcji wszelkiego rodzaju manuskryptów, pism świętych, koranów, etc. I były też chińskie księgi skrobane w jadeicie, no i w ogóle łał. Jednakowoż trochę lipnie zorganizowana, bo bez żadnego narzuconego kierunku zwiedzania, czyli raz oglądasz coś z XVI wieku, a potem lądujesz w XI etc, czego ja osobiście bardzo nie lubię, bo mi robi burdel w głowie. A, wiem, byliśmy jeszcze w Christ church [bodaj z XI wieku] i w katedrze św Patryka, a jak już się ściemniło, to poszliśmy je zobaczyć raz jeszcze, bo miały być podświetlone na zielono, i faktycznie były i wyglądało to jakby Cthulhu sięgał z otchłani po tę katedrę :D Chcieliśmy też pojść do jakiejś knajpy na guinessa, live music i zobaczyć jakieś live dances, ale.. um ceny byly zaporowe. Tłumy były straszne, niczego innego się nie spodziewaliśmy, ale 7 euro za piwo nas trochę pokonało. Także w sumie przespacerowaliśmy się raz jeszcze przez Temple Bar, poszliśmy do Tesco, kupiliśmy po guinessie w puszce i pojechaliśmy do domu :D A w niedzielę pojechaliśmy zobaczyć Trinity College (najstarszy uniwersytet w Irlandii, założony przez Elżbietę I w odpowiedzi na to, że irlandczycy byli niewykształceni i ci którzy sie chcieli kształcić jechali do Europy kontynentalnej, gdzie byli zarażani katolicyzmem. Więc ona ufundowała ten uniwerek, żeby odpapieżyć studentów, nie przyjmowali tam katolików, a jak już jakiś chciał się dostać, to równało się to z natychmiastową ekskomuniką], poszwędaliśmy się po kampusie, a potem poszliśmy do Biblioteki zobaczyć Book of Kells, manuskrypt z IX wieku który się zachował w dobrym stanie. Jest tam cała wystawa z intro o tym, jak się takie manuskrypty tworzyło, co możemy zobaczyć na stronach, na których Book of Kells jest otwarta, a potem idziesz zobaczyć te strony, a tam jest nadźgane przepięknych obrazków, które pokazują, jakiego skilla mieli mnisi Na górze jest tzw Long Room (60 czy 70m), w którym jest 200 000 ksiąg sprzed kilku wieków (z X wieku i później) i jest jedną z największych takich kolekcji na świecie. I tam były kręcone Jedi Archives z SW! Co dalej.. Wiedzieliśmy że w różnych częściach miasta są jakieś akcje i festiwale na świeżym powietrzu, więc poleźliśmy zobaczyć jak to wygląda. W sumie głównie dla dzieci, ale to co mi się spodobało to to, że chodząc przez Dublin to widzać, że wszystkie ulice i tabliczki, są w dwóch językach - gaelicu i angielskim. I jak byliśmy na przedstawieniach klaunów i magików dla dzieci, to oni całą historię i żarty opowiadali w gaelicu! I ci ludzie naprawdę, na żywo używają tego języka! Potem poszliśmy zobaczyć jeszcze National Museum - oddział archeologiczny, który miał być bardzo impressive, i faktycznie, było fajnie. Było w zasadzie o prehistorii Irlandii i o tym, jak to tam się rozwijało, jak sobie ludzie radzili, etc. A na koniec poszliśmy na traditional irish stew i traditional guiness stew :D
- Zapuść długie (włosy), zapleć warkocz, zapnij na końcu stalową klamrę i napierdalaj tym w ludzi z obrotu.
- Dobrze gada. Jeszcze do tego strój Xeny i ludzie bójcie się

Passion is good. Gets blood pumping.
Avatar użytkownika
Jashmin żeńska
Mag III stopnia
 
Posty: 544
Reputacja: 1436

Re: marudniko-pochwalnik

Postprzez Cudo_Tyłeczek » 21 mar 2017, o 14:01

Jashmin napisał(a):Było fajnie

No i supcio:) Fajnie się czyta Twoje relacje:) takim żywym, bezpośrednim językiem pisane:)
oki napisał(a): we wtorek będzie operowany.

Jak kot? już coś wiadomo?
Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?
Avatar użytkownika
Cudo_Tyłeczek żeńska
Matka Ojca
 
Posty: 8513
Reputacja: 5015

Re: marudniko-pochwalnik

Postprzez abigail » 22 mar 2017, o 19:29

ad.: pratchettomianiacy "nieprzytomni"- mnie tam kiedyś ST od mandatu za palenie w rezerwacie uchronił, bowiem, ujrzawszy strażnika pochylonego nad.. wiadomą książką chrząknęłam [chrząkanie może być nieirrelewantne...] znacząco (a miałam zlotową koszulkę) i ... nie tylko nie wlepił mandatu, ale też powiedział mi, gdzie palić bez obawy przed innymi strażnikami :) [bo tam nie widać] :)
Egzemma.. można ją leczyć objawowo .. ale całkiem pozbyć się - niełatwo... Oj... niełatwo... :(
Avatar użytkownika
abigail żeńska
Elefant Terrrrrrrrrrrrible
 
Posty: 3608
Lokalizacja: Kraków
Reputacja: 3327

Re: marudniko-pochwalnik

Postprzez Cudo_Tyłeczek » 23 mar 2017, o 17:40

Profesor Vetulani ciągle w śpiączce farmakologicznej...:(
Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?
Avatar użytkownika
Cudo_Tyłeczek żeńska
Matka Ojca
 
Posty: 8513
Reputacja: 5015

Re: marudniko-pochwalnik

Postprzez oki » 23 mar 2017, o 21:48

Cudo_Tyłeczek napisał(a):
oki napisał(a): we wtorek będzie operowany.

Jak kot? już coś wiadomo?


Zmarł niestety w nocy po operacji :( (ale jest już w tygryskowym dżungloraju, nic go już nie boli i się nie stresuje ani nie męczy)
Może obudzisz się, mając dość rozsądku, by być głupim.
Avatar użytkownika
oki
Mag IV stopnia
 
Posty: 625
Reputacja: 1604

Re: marudniko-pochwalnik

Postprzez Cudo_Tyłeczek » 24 mar 2017, o 08:42

O cholera. Przykro mi. Tulam...
Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?
Avatar użytkownika
Cudo_Tyłeczek żeńska
Matka Ojca
 
Posty: 8513
Reputacja: 5015

Re: marudniko-pochwalnik

Postprzez Tharna » 24 mar 2017, o 18:55

Współczuję, koty to fantastyczne zwierzaki :(

Nie mogę czyyyytaaaać!
Szkolenia od rana do 15-stej + dzidziuś = totalne zmęczenie. I tak do czwartku z tymi szkoleniami .....
Podpis wziął i uciekł. Chciał wziąć urlop, ale mu nie dali.
Avatar użytkownika
Tharna żeńska
Student Magii
 
Posty: 42
Lokalizacja: pomorze
Reputacja: 206

Re: marudniko-pochwalnik

Postprzez nanny_ogg » 25 mar 2017, o 19:16

Leżę chora i tak sobie spacerowałam po bardzo starych postach, takich sprzed kilku lat i bardzo mi się zatęskniło za czasem kiedy jeszcze prawie wszyscy zaglądali na jubileusze i urodziny, kiedy wszyscy wszystkim składali życzenia. Zatęskniło mi się za tymi, których tu nie ma, albo już tu nie wchodzą, nieważne, że większości nie poznałam osobiście. Zatęskniło mi się za tymi, którzy kiedyś codziennie tu bywali za Rath, za Eoren, za Sacharissą, Arviką, Draco, Sushi, tterem, qfasem, Markiem, Aesztirem, , jaro Marwem, Marchewą no i naszą CC Kingą... Przypomniało mi się jak Malinka zawsze po jakimś dłuższym niebywaniu na forum tłumaczyła się,że nie mogła się zalogować bo zapomniała hasła. Nie chce mi się wierzyć,że to już tyle lat minęło. Wiem,że też już prawie nie bywam poza nielicznymi chwilami kiedy coś tam palnę jednak muszę przyznać,że to forum i forumki pozwoliły mi przez te lata przetrwać wiele bardzo ciężkich chwil i nie udałoby mi się wytrwać w tak dobrej kondycji psychicznej gdyby nie Wy. Dzięki.
Everything in life I share, except of course my teddy bear.
Obrazek
Avatar użytkownika
nanny_ogg żeńska
Plantopecha
 
Posty: 2710
Lokalizacja: Albion...
Reputacja: 2887

Re: marudniko-pochwalnik

Postprzez niebezpiecznyGroszek » 25 mar 2017, o 20:16

Tule, cmokam i tez tesknie :) Chwala Ci!
Video lupum.
Avatar użytkownika
niebezpiecznyGroszek
Rebeliant
 
Posty: 1842
Reputacja: 3928

Re: marudniko-pochwalnik

Postprzez Motopompa » 25 mar 2017, o 23:42

Oki, przykro mi. Współczuję aktywnego braku kociej obecności do której jest się przyzwyczajonym.


Tharna napisał(a):Nie mogę czyyyytaaaać!
Szkolenia od rana do 15-stej + dzidziuś = totalne zmęczenie. I tak do czwartku z tymi szkoleniami .....

Mam tak samo od września :P

@Nianiu
Musze się przyznać bez bicia, że bardzo rzadko bywam w jubileuszowo-urowdzinowych wątkach, bo bywam na forum raczej rzadko i krótko od kiedy mieszkam w NL. Mea culpa.
Swoją drogą, ciekawe co tam u wszystkich nieobecnych, no nie?


Wyszliśmy wczoraj z domu na urodziny kolegi z roku, Włocha. Zabrałem sprzęt audio, coby mu oprawę muzyczną sprawić z okazji okrągłej dwudziestkipiatki na karku. Lewy kanał we wzmacniaczu mi padł po kilku godzinach i jestem teraz zasmutkowany, bo z jednym sprawnym kanałem to mogę sobie pograć w mono, a to jedna z tych rzeczy, które źle robią na cerę :<

Raport z pola bitwy, czyli marunik uczelniany, na końcu tl;dr.
Znowu sesja za pasem, a ja tonę (bulb, bulp) w deadlineach. Najgorsze jest to, że rzeczywiscie zacząłem ten kwartał mocno od samego początku, regularnie i systematycznie walczę, a tu końca nie widać. A raczej widać i jest to tym bardziej zaskakujące, że to już. Zadania z nanofizyki, które mam rozwiązać na poniedziałek są tak bezsensownie pogmatwane, że dzisiaj w 4 osoby spędziliśmy pół godziny zastanawiajac się jak zdefiniowac opór w naszym systemie (bo definicja książkowa w naszym wypadku nie ma sensu), aż w końcu poprzestalimy na tym, że w naszym wypadku 4 różne możliwości i tak dadzą ten sam wynik, więc pies z dokładną definicją tańcował i pozostawiliśmy sprawę sprytnie niedookreśloną. Generalnie nie ma to jak zadać problemy, które są niestandardowe ludziom, którzy tych standardowych nawet nie widzieli :P
Trzygodzinnego egzaminu, na który możemy przynieść wszelkie materiały jakie nam się podobają już się boję. Jak możesz przynieść ksiązkę, to znaczy, że pewnie dobrze jest też ją wcześniej przeczytać i bęzie coś poza materiałem z wykładów :<
No musze wam powiedzieć, że ilość informacji jakie przyswoiłem w ostatnim miesiącu jest

tl;dr: Ratunku! Jestem otoczony! Nie miałem dnia przerwy od 3 tygodni!
Brzydota leży w oku patrzącego.
What is 'first' is not necessarily more original or more important – it could be just preliminary.
Avatar użytkownika
Motopompa męska
Anima jest mądra i śliczna!!
 
Posty: 5366
Lokalizacja: Enschede NL
Reputacja: 5463

Re: marudniko-pochwalnik

Postprzez nanny_ogg » 26 mar 2017, o 02:56

Oki. Przykro mi. :( Ostatnie dwa lata spędziłam z pewną Grysią, która, mnie, zdeklarowanej psiarze, zalazła za serce. Teraz, lada dzień zostanie mamą. Niestety nie mam już kontaktu z osobą, z którą Grysia mieszka i cieszę się,że napstrykałam jej zdjątek kiedy jeszcze moggłam.

Groszku dzięki.

Tharna - życzę dużo siły. Niestety mnie jej brakuje. Nie chce mi się nawet sprawdzać z iloma szkoleniami jestem do tyłu. Nie wchodzę na służbowego maila gdzie pewnie roi się od wykrzykników. ;)

Pompa - nic ponoć nie wpływa bardziej motywująco na pewien rodzaj ludzi jak deadline'y. Nie miałeś dnia przerwy od 3 tygodni? To prawo równowagi- ktoś musi zasuwać 3 tygodnie pod rząd żeby ktoś inny mógł mieć 3 tygodnie luzu, proste. :P Ps. Oczywiście trzymam kciuki za egzamin i deadline'y. Ps2 Lewy kanał R.I.P :( czy może da się coś zrobić? Ps3. No ciekawe co u nich wszystkich słychać...
Everything in life I share, except of course my teddy bear.
Obrazek
Avatar użytkownika
nanny_ogg żeńska
Plantopecha
 
Posty: 2710
Lokalizacja: Albion...
Reputacja: 2887

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Luźne dysputy

Chytrość może zastąpić myślenie tylko do pewnego momentu, a potem się umiera.

Świat finansjery, dodał(a) Rachel

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google Adsense [Bot]

cron