Luźne dysputy

marudniko-pochwalnik

O wszystkim i o niczym podyskutujmy tu..

Re: marudniko-pochwalnik

Postprzez Cudo_Tyłeczek » 14 mar 2017, o 22:48

Bywsza pełnia dała się mocno we znaki. Oj. Taki marudnik. Za to pochwalnik: pani ortopeda pochwaliła Młodego za uczęszczania na karate:) pomoglo.
Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?
Avatar użytkownika
Cudo_Tyłeczek żeńska
Matka Ojca
 
Posty: 8445
Reputacja: 5015

Reklama

Re: marudniko-pochwalnik

Postprzez abigail » 14 mar 2017, o 23:04

Pochwalnik/Marudnik: odważyłam się wreszcie *) zadzwonić i zapytać, "co u Jadwigi" - mój strach był stąd, że wiem, iż nic dobrego - dla Jadwigi. Jadwiga jest autorem pomnika martyrologii dziecięcej stojącego w Łodzi (i będącego na liście Unicefu). Jadwiga jest o rok młodsza od mojej Matuś. Jadwiga od wylewu (7 lat temu) - bała się, że "zgłupieje" zanim umrze (ale, że miała chore bardzo serce, pocieszała się, że ono wysiądzie wcześniej niż mózg i oczy - bo jako rzeźbiarka i malarka nie wyobrażała sobie życia bez tworzenia). Niestety. Stało się odwrotnie wprost... Jest w domu opieki. Możliwe, że i ja tak skończę [lub gorzej]. Jadwiga do końca pracowała twórczo i wyśmiewała mnie oraz ganiła, że zamiast pisać i rozwijać się intelektualnie... jestem ino matkom i kurom domowom. I miała pewnie rację...
Egzemma.. można ją leczyć objawowo .. ale całkiem pozbyć się - niełatwo... Oj... niełatwo... :(
Avatar użytkownika
abigail żeńska
Elefant Terrrrrrrrrrrrible
 
Posty: 3570
Lokalizacja: Kraków
Reputacja: 3307

Re: marudniko-pochwalnik

Postprzez oki » 15 mar 2017, o 15:33

Jeden z moich kolegów na głos poprosił, żeby ktoś mu wyliczył wiek pacjenta, rocznik '31, bo mu się kalkulatora nie chce otwierać. Został oczywiście wyśmiany za znajomość matematyki (przez jakieś 12 osób akurat przebywających w pokoju lekarskim - dygresja: pokój lekarski ma ok. 10m2 i 4 komputery dla 8 lekarzy; aktualnie wszystko już "idzie przez system", tzn. jeśli nie jest się akurat przy pacjencie to siedzi się przed komputerem/walczy się o możliwość użycia komputera). Dyskusja poszła w stronę naszych zdolności matematycznych. W którymś momencie powiedziałam, że przecież liczy się: 1, 2, 3, dużo.
Nikt nie zrozumiał.
Po tym traumatycznym wydarzeniu przybiegam do Was z płaczem.
Może obudzisz się, mając dość rozsądku, by być głupim.
Avatar użytkownika
oki
Mag IV stopnia
 
Posty: 619
Reputacja: 1587

Re: marudniko-pochwalnik

Postprzez hary0685 » 15 mar 2017, o 18:51

Oki....jedna metoda zadziała....morduj...a pomożemy ukryć zwłoki :)
- Vie pan, że innym określeniem ikonografa byłby "fotograf"? Od latacjańskiego słova "photus", które oznacza..
- "Skakać dookoła jak wariat i rozstawiać wszystkich po kątach, jakbyś był właścicielem"? - spytał William.
Avatar użytkownika
hary0685 męska
Wampirzy Fotograf
 
Posty: 2552
Lokalizacja: okolice Wroclove
Reputacja: 3944

Re: marudniko-pochwalnik

Postprzez Jashmin » 15 mar 2017, o 19:19

Jolu - grrratulacje ;)

Emmo - póki z tym jesteś szczęśliwa (jesteś?) to chyba nic w tym złego nie ma, hm?

Oki - o ile mnie moja matematyka nie myli, to macie 1.25m2 na lekarza :D Szalejecie! Normalnie jakbyście stali w kolejce po banany za dawnych czasów :D*

A propos zwłok - jem sobie ja dzisiaj śniadanie przy oknie, patrzam, przyjechał ambulans, jeden, drugi, potem jakoś mi umknęło co się działo, ale jak znowu popatrzyłam, to ci z ambulansu tak jakoś niespiesznie spacerowali, więc rzekłam pół żartem, że może delikwent kopnął w kalendarz. Potem tak jakoś krzątałam się, krzątałam [zdecydowałam, że dziś będę chora, zostanę w domu, brzydko, pada, nie jadę rowerem na uczelnię, popracuję zdalnie - akurat mam prezentację zrobić na piątek, więc w sam raz], zasiadam do obiadu, patrzam, a tutaj przyjechał samochód z przyciemnianymi szybami i wynoszą kogoś na tarczy nogami do przodu. No cóż, trochę smutno, ale miałam rano rację. Krzątu, krzątu, siadam po raz trzeci do stołu, co by może nad tą prezentacją popracować, a przed domem naprzeciwko już stoi tablica FOR SALE. Rany, szybko poszło! Komuś się spieszyło, co by dziadek przeniósł się na tamten świat.

Co mi niezmiennie przypomina piosenkę Stephena Lyncha Grandfather [you must be as old as the sun, your social security number is one..] :D

*poprawka, skoro są tam cztery biurka na cztery komputery, przy założeniu, że każde biurko to 1m2, to zostaje nam 6m2 dla rzeczonych 8 lekarzy.. raaaany.
- Zapuść długie (włosy), zapleć warkocz, zapnij na końcu stalową klamrę i napierdalaj tym w ludzi z obrotu.
- Dobrze gada. Jeszcze do tego strój Xeny i ludzie bójcie się

Passion is good. Gets blood pumping.
Avatar użytkownika
Jashmin żeńska
Mag III stopnia
 
Posty: 537
Reputacja: 1416

Re: marudniko-pochwalnik

Postprzez oki » 15 mar 2017, o 20:07

Jashmin napisał(a):skoro są tam cztery biurka na cztery komputery, przy założeniu, że każde biurko to 1m2, to zostaje nam 6m2 dla rzeczonych 8 lekarzy.. raaaany.

Siedzimy sobie na głowach. Tzn. 6/8 siedzi, bo jest miejsce tylko na 6 krzeseł (4 do biurek, 2 składane - jak akurat nikt nie siedzi to da się przejść). Ale najczęściej w pokoju jest tylko 5-6 osób - 4 pracujące i max. 2 czekające na swoją kolej. Reszta szuka wolnego komputera po innych pokojach, pokojach badań, pokojach pielęgniarskich, etc.

Jashmin napisał(a): przyjechał ambulans, jeden, drugi

Ale ta Szkocja to bogaty kraj, 2 karetki do jednego dziadka!

hary0685 napisał(a):Oki....jedna metoda zadziała....morduj...a pomożemy ukryć zwłoki :)

Smutno by mi było. Zostaję z nimi jeszcze tylko 1.5 tygodnia. A oni wszyscy są naprawdę fajni (ciężko jest w tak specyficznych warunkach pracy - z tego miejsca pozdrawiam z podziwem wszystkich psychiatrów). Tylko najwyraźniej nie czytają tego co powinni :(

Zresztą jakoś strasznie mało lekarzy zna STP. Gdzie się nie pojawię w swobodnej atmosferze to zawsze jakąś żaluzję czy inną aronię z literatury powiem, a jakoś nikt nigdy nie zareagował: hasło-odzew.
Może obudzisz się, mając dość rozsądku, by być głupim.
Avatar użytkownika
oki
Mag IV stopnia
 
Posty: 619
Reputacja: 1587

Re: marudniko-pochwalnik

Postprzez hary0685 » 15 mar 2017, o 21:35

oki napisał(a):Smutno by mi było. Zostaję z nimi jeszcze tylko 1.5 tygodnia. A oni wszyscy są naprawdę fajni (ciężko jest w tak specyficznych warunkach pracy - z tego miejsca pozdrawiam z podziwem wszystkich


Znaczy się,rzucasz wszystko i ruszasz w Bieszczady na kursy i będziesz miała święty spokój :)
- Vie pan, że innym określeniem ikonografa byłby "fotograf"? Od latacjańskiego słova "photus", które oznacza..
- "Skakać dookoła jak wariat i rozstawiać wszystkich po kątach, jakbyś był właścicielem"? - spytał William.
Avatar użytkownika
hary0685 męska
Wampirzy Fotograf
 
Posty: 2552
Lokalizacja: okolice Wroclove
Reputacja: 3944

Re: marudniko-pochwalnik

Postprzez oki » 15 mar 2017, o 23:31

Niestety nie, ale blisko, rzucam wszystko i wracam do Płońska (w tym jakże cudownym mieście są całe 2 księgarnie, z czego obie ledwo żywe). Ale dobrze, że dałeś linka, gdyby nie mój światopogląd to bym się rejestrowała, więc może jeszcze ktoś zdąży skorzystać^^
Może obudzisz się, mając dość rozsądku, by być głupim.
Avatar użytkownika
oki
Mag IV stopnia
 
Posty: 619
Reputacja: 1587

Re: marudniko-pochwalnik

Postprzez Uuu! » 16 mar 2017, o 08:16

oki napisał(a):Gdzie się nie pojawię w swobodnej atmosferze to zawsze jakąś żaluzję czy inną aronię z literatury powiem, a jakoś nikt nigdy nie zareagował: hasło-odzew.

Też czasem rzucam pratcettowym hasłem, ale o ile pamiętam to tylko raz spotkało się to z prawidłowym odzewem. Najczęściej patrzą się jak na idiotę.
Musiałby pracować kilka tysięcy lat, by osiągnąć jakiś efekt, ale to przecież nie powód, by rezygnować.
Avatar użytkownika
Uuu! męska
Ups!
Ups!
 
Posty: 1906
Lokalizacja: Trapezfik
Reputacja: 4637

Re: marudniko-pochwalnik

Postprzez Cudo_Tyłeczek » 16 mar 2017, o 08:43

Też tak miałam. Dokładnie 1 odzew.
Marudnik jak nie wiem co: rury gazowe mi wymieniają w bloku. Jutro u mnie. Armagedon.
Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?
Avatar użytkownika
Cudo_Tyłeczek żeńska
Matka Ojca
 
Posty: 8445
Reputacja: 5015

Re: marudniko-pochwalnik

Postprzez Vessena » 16 mar 2017, o 14:58

Ze mnie to się nawet śmiali trochę, kiedy jadąc na konferencję wyciągnęłam książkę. "Co Ty czytasz?!"
Vessena żeńska
Student Magii
 
Posty: 83
Reputacja: 378

Re: marudniko-pochwalnik

Postprzez oki » 16 mar 2017, o 18:41

Uuu! napisał(a):Też czasem rzucam pratcettowym hasłem, ale o ile pamiętam to tylko raz spotkało się to z prawidłowym odzewem. Najczęściej patrzą się jak na idiotę.


Cudo_Tyłeczek napisał(a):Też tak miałam. Dokładnie 1 odzew.


Mi się zdarzyło 2 razy (w tym raz z Animką, ziemianiechjejlekkąbędzie, czego zakończeniem jest poznanie Forum), ale nigdy wśród medyków. Za to dobrych kilka razy łapałam kontakt (w obie strony) z ludźmi w autobusach/pociągach/metrze, czytających STP.
Może obudzisz się, mając dość rozsądku, by być głupim.
Avatar użytkownika
oki
Mag IV stopnia
 
Posty: 619
Reputacja: 1587

Re: marudniko-pochwalnik

Postprzez Uuu! » 16 mar 2017, o 19:54

oki napisał(a):w autobusach/pociągach/metrze

Przypomniało mi się jak kiedyś, mając na sobie pratchettową koszulkę stałem w metrze nad kolesiem, który czytał książkę Pratchetta. Ale tak był zaczytany, że przez te kilka stacji wspólnej podróży w ogóle nie podniósł wzroku znad książki.
Musiałby pracować kilka tysięcy lat, by osiągnąć jakiś efekt, ale to przecież nie powód, by rezygnować.
Avatar użytkownika
Uuu! męska
Ups!
Ups!
 
Posty: 1906
Lokalizacja: Trapezfik
Reputacja: 4637

Re: marudniko-pochwalnik

Postprzez Jashmin » 16 mar 2017, o 20:40

Może to i dobrze, zobaczyłby wielkiego, uśmiechniętego oran... Uuu o oranżowych włosach, i co by się stało?:D
- Zapuść długie (włosy), zapleć warkocz, zapnij na końcu stalową klamrę i napierdalaj tym w ludzi z obrotu.
- Dobrze gada. Jeszcze do tego strój Xeny i ludzie bójcie się

Passion is good. Gets blood pumping.
Avatar użytkownika
Jashmin żeńska
Mag III stopnia
 
Posty: 537
Reputacja: 1416

Re: marudniko-pochwalnik

Postprzez agadu » 16 mar 2017, o 21:25

Uuu! napisał(a):
oki napisał(a):w autobusach/pociągach/metrze

Przypomniało mi się jak kiedyś, mając na sobie pratchettową koszulkę stałem w metrze nad kolesiem, który czytał książkę Pratchetta. Ale tak był zaczytany, że przez te kilka stacji wspólnej podróży w ogóle nie podniósł wzroku znad książki.

Z tego miejsca pozdrawiam chłopaka, który, lat temu naście, w krakowskim tramwaju powiedział "też to czytałem, było super!" (albo coś w tym stylu) a ja byłam tak wsiąknięta w, zdaje się, którąś wczesną część o wiedźmach, że odmruknęłam jakieś "aha, uhum, no i co z tego" i w ogóle go (ani całej wymiany zdań) nie zauważyłam. O sytuacji poinformowała mnie - już po wyjściu z tramwaju, niestety - koleżanka, z którą wtedy jechałam i która była strasznie zdziwiona, że opryskliwie "spławiłam" takiego fajnego chłopaka! Przysięgam: nie widziałam Cię, nie słyszałam, byłam w Lancre! :D
agadu żeńska
Mag III stopnia
 
Posty: 416
Reputacja: 1136

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Luźne dysputy

- Nic ci się nie stało? - spytał Keith.
- No więc, szefie, powiem tyle: dobrze się składa, że szczury nie noszą bielizny...

Zadziwiający Maurycy i jego uczone szczury, dodał(a) Nobby Nobs

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Bing [Bot]