Mam. Mam! MAM!!!
Tyle czasu.
Tak długo.
Czekałem i czekałem.
Mówiłem: "może jak pojadę"
Mówiłem: "może teściowa przywiezie" (to się nazywa DESPERACJA!)
mówiłem: może allegro
mówiłem: może Paskudny Stary Ron
Niniejszym chciałbym podziękować.
Ron. Może dla Ciebie to tylko wysłanie sekretarki z paczką na pocztę. Dla mojej żony to kolejny powód do wołania "Piotreeeek. Wyłaź z tej łazienki". Dla mojego syna to: "Tato, czy to naprawdę jest takie śmieszne?!" Dla mnie to kolejny Pratchett.
Dziękuję Paskudny Stary Ronie.
PS. Dla niewtajemniczonych.
Otóż PS Ron wyposażył mnie - mieszkańca A-M w dwie najnowsze powieści Mistrza. Via Poczta Polska (dzięki poczmistrzom za niewykradzenie przesyłki).
Dzięki Ron