Luźne dysputy

Śniło ci się...

O wszystkim i o niczym podyskutujmy tu..

Śniło ci się...

Postprzez Uuu! » 21 kwi 2013, o 10:29

Nic tak nie poprawia nastoju w niedzielny poranek (wiem, już 11:00, ale to przecież niedziela) jak zaczęcie jakiegoś bzdurnego wątku. A że Administracja jest sobie na Zlocie, to jest szansa (nikła), że wątek przetrwa może nawet jeden dzień.
Zadaniem tego wątku jest odciążenie marudniko-pochwalnika, gdzie co jakiś czas pojawiają się wzmianki o tym co komu się śniło.
Hmm... To bzdurny pretekst.
No to niech będzie, że ma to służyć zebraniu w jednym miejscu naszych ciekawych i całkiem odjechanych snów. Teraz lepiej?
Po co? Nie wiem. Może od tej wiosny w głowie mi się coś pokasztaniło?
Oczywiście pretekstem jest to, że miałem dziś SEN. Zazwyczaj śpię za krótko, żeby cokolwiek sensownego (!?) zdążyło mi się przyśnić, ale wczoraj byłem skonany po dwunastu godzinach ciężkiej pracy i poszedłem spać jeszcze przed 22:00. Do 6:30, kiedy obudziły mnie moje merdające budziki, miałem mnóstwo czasu, żeby coś mi się przyśniło.


Akt 1

Pierwsze co pamiętam w tym śnie, to to, że zamordowałem czterech ludzi. Nie pamiętam samego aktu mordu, ani kim oni byli; po prostu w ogrodzie w czterech miejscach trawa jakoś lepiej rosła.
Wygląda na to, że w tym śnie byłem jakimś złym człowiekiem, bo fakt posiadania w ogrodzie czterech trupów nie robił na mnie żadnego wrażenia. Nie wiedziałem o tych trupach nic poza tym, że jest to jakby produkt uboczny prowadzonej przeze mnie działalności przestępczej.

Akt 2

Jakieś dwa typy namawiają mnie na robotę. Nie kojarzę tych typów, ale we śnie pewnie ich znałem (nie załatwia się takich rzeczy z ludźmi poznanymi na ulicy). Niestety umknęły mi wszelkie szczegóły dotyczące bardzo chytrego planu. Nie pamiętam nawet co i gdzie mieliśmy ukraść.

Akt 3

Jesteśmy w jakiejś piwnicy. Nie jest to mieszkanie prywatne, raczej jakiś gmach. Dwa typy idą gdzieś tam, a ja mam dostać się do małej metalowej skrzynki wmurowanej w ścianę. Mam wiertarkę i wiercę. Kiepsko mi to idzie, bo sprzęt to jakaś chińska tandeta. Niby działa, ale wiertła jakieś dziwne, jakby były z... plasteliny!?!?!?
Ale okazuje się, że jestem super fachowcem, bo nawet tymi plastelinowymi wiertłami udaje mi się pokonać metalowe drzwiczki. Dostaję się do środka, bardzo małego środka, więc nie jest to żaden sejf, raczej coś jakby skrzynka elektryczna. No i w tym momencie włącza się alarm!!!
Zaraz przybiegają jacyś strażnicy, powalają mnie na ziemię i skuwają kajdankami. Uświadamiam sobie, że mam naprawdę prze... kichane. Bo jak policja zacznie węszyć, to wykopią mi z ogródka moje cztery trupy, bo miejsca są dobrze widoczne (tak dobrze tam trawa rośnie). Zdążyłem jeszcze pomyśleć, że jak dobrze, że nie ma w Polsce kary śmierci, bo zaraz pomyślałem, że przecież wystarczy się obudzić i cała ta beznadziejna sytuacja zniknie.
Tak też zrobiłem. Obudziłem się. Nie całkiem, ale wystarczająco, żeby sen się wyłączył i nie wrócił.

Kurtyna


P.S. Co niektórzy pewnie będą wiedzieć skąd tytuł wątku.
Musiałby pracować kilka tysięcy lat, by osiągnąć jakiś efekt, ale to przecież nie powód, by rezygnować.
Avatar użytkownika
Uuu! męska
Ups!
Ups!
 
Posty: 1927
Lokalizacja: Trapezfik
Reputacja: 4637

Reklama

Re: Śniło ci się...

Postprzez Cudo_Tyłeczek » 21 kwi 2013, o 15:15

A mi sie snilo spotkanie pewnego towarzystwa, nawet niespecjalnie tajnego,w pewien deszczowy, mglisty dzien...wszyscy ubrani na czarno, w czarnych kapeluszach, milczac wychylaja kolejke nad pewnym grobem... I tak co roku...
Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?
Avatar użytkownika
Cudo_Tyłeczek żeńska
Matka Ojca
 
Posty: 8557
Reputacja: 5033

Re: Śniło ci się...

Postprzez Jetski » 21 kwi 2013, o 20:51

A mi ostatnio śnili się harcerze (bo przez sporą część życia się harcerzyłem), nie byli to ci starzy dobrzy przyjaciele, których dobrze znam, ale jacyś tacy harcerscy "emeryci" z innych środowisk. Ludzie którzy doskonale znają klimat i maja mnóstwo fajnych pomyslów, są po 30-ce czy jakoś tak i chcą zrobić coś fajnego. Wychodząc z tego spotkania zobaczyłem gościa - inwalidę, nie miał nóg tylko takie kikutki, tyle że miał normalne spodnie, próbował iść, a nogawki ciągnęły się za nim, wiec się wracał. Podszedlem żeby mu pomóc, wtedy z gościa wyłoniła sie moja babcia (wraz z nogami) i zaczęła mnie ochrzaniać na czym świat stoi.
kurtyna
Avatar użytkownika
Jetski męska
Student Magii
 
Posty: 15
Reputacja: 144

Re: Śniło ci się...

Postprzez nanny_ogg » 21 kwi 2013, o 21:51

A ja wam swoich snów nie opowiem bo topic od razu zostałby zaaresztowany przez administrację szczęśliwie "dotartą" do domku :P
Everything in life I share, except of course my teddy bear.
Obrazek
Avatar użytkownika
nanny_ogg żeńska
Plantopecha
 
Posty: 2718
Lokalizacja: Albion...
Reputacja: 2927

Re: Śniło ci się...

Postprzez kasztan4321k » 21 kwi 2013, o 22:47

To ja może opowiem i swój sen :D

Śniło mi się że skaczę na spadochronie z samolotu i gdy leciałem w dół to otworzyłem spadochron. Ale zamiast wyhamować nabrałem prędkości więc otworzyłem drugi (zapasowy). Wtedy spadając przekroczyłem barierę dźwięku i wpadłem do króliczej nory która prowadziła do samolotu z którego wyskoczyłem. I powstała tak ładna pętelka senna.
Gdzieś po 20 skoku się obudziłem dopiero :D
Niesamowite jak dużo ludzi uważa mnie za idiotę.
Niesamowite jak dużo ludzi ja uważam za idiotów
Niesamowite jak dużo innych ludzi uważa mnie i tych pierwszych za idiotów
Wniosek: Każdy jest idiotą ;>
Avatar użytkownika
kasztan4321k męska
Bozon
 
Posty: 288
Lokalizacja: Wołów
Reputacja: 595

Re: Śniło ci się...

Postprzez Corvus26 » 24 kwi 2013, o 09:08

Mi się śniło że jednak pojechałem na zlot (z zazdrości chyba) ale nikt się nie odzywał tylko porozumiewanie odbywało się przez przekazywanie karteczek, a miało to miejsce w jakimś dużym korytarzu z marmurową podłogą.
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko?

— Albert Einstein
Avatar użytkownika
Corvus26 męska
Dziekan
 
Posty: 1658
Reputacja: 2599

Re: Śniło ci się...

Postprzez abigail » 24 kwi 2013, o 19:46

Śnił mi się /na wyraz upojnie/ mój umiłowany platonicznie R. Crowe.. w połowie snu, obudził mnie Małż Mój (oczywiście wybitnie bardziej mi umiłowany/ i... strasznie się zdziwił, że aż tak go miłuję...

Lubię moje sny.. Ale nie mogę wszystkich opisać bo... czasem są zbyt długie....
Egzemma.. można ją leczyć objawowo .. ale całkiem pozbyć się - niełatwo... Oj... niełatwo... :(
Avatar użytkownika
abigail żeńska
Elefant Terrrrrrrrrrrrible
 
Posty: 3614
Lokalizacja: Kraków
Reputacja: 3327

Re: Śniło ci się...

Postprzez 4jola » 30 kwi 2013, o 19:29

Terry...
No proszę.30 lat nic,wystarczyło jedno spotkanie i o!
Absolutnie nie narzekam!
"My,z matką twoją,rasizmowi mówimy twarde i zdecydowane: raczej nie !"

"-Zamknijcie się sierżancie.Jesteście wolnym trollem.To rozkaz."
Avatar użytkownika
4jola
Pani Palm
 
Posty: 4580
Reputacja: 5041

Re: Śniło ci się...

Postprzez Cudo_Tyłeczek » 30 kwi 2013, o 19:53

wesele mi się śniło, właśnie sobie przypomniałam, że miałam sprawdzic co to znaczy w senniku:)
Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?
Avatar użytkownika
Cudo_Tyłeczek żeńska
Matka Ojca
 
Posty: 8557
Reputacja: 5033

Re: Śniło ci się...

Postprzez Anima Vilis » 30 cze 2013, o 10:29

Śniło mi się, że jestem w ogromnym budynku na jakiś warsztatach. Wszytko było ok aż do momentu gdy razem ze znajomymi po powrocie do pokoju nie odkryliśmy, że.. pokoju nie ma. W miejscu drzwi jest ściana, natomiast w miejscu gdzie wcześniej nie było nic pojawiły się jakieś zupełnie nowe drzwi. Biegaliśmy po całym budynku najpierw poszukując swoich pokoi lub jakiegoś planu a potem wyjścia. Drzwi czasami pojawiały się i znikały gdy dosłownie na sekundę się od nich odwróciliśmy, większość z nich była pozamykana ale za niektórymi były na prawdę dziwne pomieszczenia.
Obrazek
- A kiedy zaczyna się sztuka współczesna?
- Od 2 promili
Avatar użytkownika
Anima Vilis żeńska
Jednoosobowy kabaret
 
Posty: 4403
Lokalizacja: nadal Europa
Reputacja: 4857

Re: Śniło ci się...

Postprzez abigail » 30 cze 2013, o 14:14

Śnił mi się nieodżałowany i ukochany ks.prof. Józef Tischner... (Po dość długiej przerwie.. bo śni mi się "okresowo".)

Tym razem sen także sprostał "regułom serii" - było przemiło, byłam u niego w mieszkaniu, toczyliśmy dysputę filozoficzno-życiowo-przyjacielską. Inność, jaka się wdarła, to scena w której ks. prof. umościł się na fotelu w pozycji kota (sic! - zwinął się w kłębek z głową w środku kłębka)... Ale tak jak zawsze - patrzył na mnie z tej pozycji ze swym ciepłym i rozumiejącym uśmiechem...
Uwielbiam te sny! :)

/zawsze jak mi się śnił - od 29 lat - następnego dnia zdarzało mi się coś miłego... Ot, taki mój własny i prywatny "Sennik egipsko-chaldejski" ;) . Tym razem też :) - ks. profesor jest niezawodny! :) /
Egzemma.. można ją leczyć objawowo .. ale całkiem pozbyć się - niełatwo... Oj... niełatwo... :(
Avatar użytkownika
abigail żeńska
Elefant Terrrrrrrrrrrrible
 
Posty: 3614
Lokalizacja: Kraków
Reputacja: 3327

Re: Śniło ci się...

Postprzez wiedzmikołajka » 5 lip 2013, o 20:28

Część pierwsza
Śniło mi się, ze byłam na starym podwórku mojej babci. Takie normalne, wiejskie, nieco zaniedbane podwórko. Dostrzegam tam coś niebieskiego uciekającego w trawie. Łapię to. Okazuje się, że to mały waleń, przypominający delfina butlonosego. Idę z nim do babci. W domu na piecu wiszą przywiązane tak jak króliki inne. Ona sama wycina jednemu organy zewnętrzne. Podczas rozmowy z szanowną babcią dowiaduje się, że to jakaś nowa mutacja, ostatnio chętnie hodowana. Te zmutowane walenie mogą się regenrować, odrastają im serca, mózgi etc. Wszystko było niesamowicie realistyczne ;)

Część druga
Tym razem obserwuję młodą Angeliną Jolie i jej przyjaciółkę podczas badania okazuje się, że jest w ciąży. Jednak jej dziecko choć wygląda normalnie po porodzie okazuje się mieć umysł a także kilka innych cech (suprajs! suprajs!)...walenia. Angelina stara się być jak najlepszą matką. Razem z przyjaciółka chodzą na badania do lekarza, kupują specjalne ubrania z wielorybami, karmią malucha na początku mlekiem potem krylem(?) itd. Najbardziej z tego snu zapadła mi scena, w której Jolie wstawia do salonu basen i pływa razem ze swoim synkiem waleniem do melodii "What a wonderful world".

Według internetowego sennika mistycznego to znak tęsknoty za delikatnym ale silnym mężczyzną :roll:
Coś musi być w tych waleniach :mrgreen:
Don't worry. Someday you'll find that person who is perfect for you. They can't hide forever. We have satellites.
Night Vale
Avatar użytkownika
wiedzmikołajka żeńska
Mag I stopnia
 
Posty: 141
Lokalizacja: Polska
Reputacja: 189

Re: Śniło ci się...

Postprzez nekura » 30 lip 2013, o 18:35

Kiedyś przyśniło mi się, że poszłam do pobliskiego spożywczaka po koperek, a pani za ladą poprosiła mnie o dowód. xD Zdziwiona stwierdziłam, że na to nie potrzeba dowodu osobistego a ta z roztargnieniem przyznała rację i podała mi o co prosiłam ( "Czy ja o czymś nie wiem?" :wtf:).
Avatar użytkownika
nekura żeńska
Student Magii
 
Posty: 23
Reputacja: 207

Re: Śniło ci się...

Postprzez Motopompa » 1 sie 2013, o 23:03

Śniło mi się, że jestem skorupiakiem (albo innym stawonogiem z pancerzem). Do tego stopnia, że kiedy się przebudziłem i spojrzałem na rękę, wystraszyłem się, że mam złamane odnóże, bo odnóże tak się nie zgina.
Brzydota leży w oku patrzącego.
What is 'first' is not necessarily more original or more important – it could be just preliminary.
Avatar użytkownika
Motopompa męska
Anima jest mądra i śliczna!!
 
Posty: 5390
Lokalizacja: Enschede NL
Reputacja: 5481

Re: Śniło ci się...

Postprzez 4jola » 4 sie 2013, o 23:06

Jadę pociągiem(w nocy,bardzo szybko),który wiem,że jedzie pod ziemią,ale ja wszystko widzę i przenikam przez wszystkie rzeczy,jak mosty,mury...Nie boję się,bo jedziemy śladem wykopów,które już kiedyś mi się śniły,więc wiem,że to właściwe miejsce.
Na zakręcie pociąg,który nagle znajduje się na przeciwko mnie,wykoleja się i upada na bok..Lokomotywa jest w kształcie stopki do szycia niewidzialnych ekspresów...
W rolach głównych-ja.
Kolory:czarny,biały,szary.
"My,z matką twoją,rasizmowi mówimy twarde i zdecydowane: raczej nie !"

"-Zamknijcie się sierżancie.Jesteście wolnym trollem.To rozkaz."
Avatar użytkownika
4jola
Pani Palm
 
Posty: 4580
Reputacja: 5041

Następna strona

Powrót do Luźne dysputy

-Chciałem tylko... powiedzieć - rzekł powoli - żw napisał pan, że walnąłem kogoś stołem. Co o mnie ludzie pomyślą, kiedy usłyszą, że biegam po mieście i walę ludzi stołami? Jak to wpłynie na moją reputację?
-Rozumiem.
-Dźgnąłem go nożem. Stół to btoń dla maminsynków.

Prawda, dodał(a) Dżon

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Tigi, Yahoo [Bot]

cron