Luźne dysputy

Night Shift

O wszystkim i o niczym podyskutujmy tu..

Re: Night Shift

Postprzez Jadźka » 11 cze 2016, o 07:26

Moto, a co rozumiesz poprzez "sens życia"? Czy chodzi o sens naszego istnienia jako gatunku, czy też naszej samoświadomości, czy może sens życia zgodnie z pewnymi normami społecznymi / kulturalnymi / moralnymi? Wreszcie, czy sens życia można w ogóle rozpatrywać w kategoriach uniwersalnych, czy też jest to coś bardzo indywidualnego?

Jestem agnostyczką i jest dokładnie tak jak mówi Abi. Moje życie ma sens, bo daje mi szczęście jako jednostce. Jest to sens rozpatrywany całkowicie indywidualistycznie i egoistycznie.

Natomiast zgadzam się z ogólną obserwacją, że ludzie podążają za pewnymi schematami, nie dopuszczając do siebie nawet myśli, że właściwie mają nieograniczony wachlarz możliwości, a to że czują, że powinni żyć tak a nie inaczej jest tylko dziełem przypadku, wypadkową czasu i miejsca, w którym się urodzili. Jeśli dobrze Cię zrozumiałam :)
Nie ma innego życia, tylko najbliższe pięć minut. Reszta to wyobraźnia.
S. Mrożek

Random Travel Stories by Jadwi
Avatar użytkownika
Jadźka żeńska
Kierownik studiów nieokreślonych
 
Posty: 1195
Lokalizacja: lost in translation
Reputacja: 3287

Reklama

Re: Night Shift

Postprzez Motopompa » 11 cze 2016, o 12:08

abigail napisał(a):Ale dziękuję za jakże znaczny (choć oczywiście "przewrotny" / odzew na mój dzwonek alarmowy

Ale, zawuaż, że nie jest to już dyskusja dwuosobowa - sukces! :D


@Jadwi
Jadźka napisał(a):Moto, a co rozumiesz poprzez "sens życia"? Czy chodzi o sens naszego istnienia jako gatunku, czy też naszej samoświadomości, czy może sens życia zgodnie z pewnymi normami społecznymi / kulturalnymi / moralnymi? Wreszcie, czy sens życia można w ogóle rozpatrywać w kategoriach uniwersalnych, czy też jest to coś bardzo indywidualnego?

Wszystko jedno jaki, znajdź mi jakiś, który daje się dowieść. W innym wypadku każdy wymieniony element zbioru pojęć spod "sensu życia" jest dla mnie równoważny z religią. Jasne, wygodnie mieć jakiś żeby cię prowadził, ale to tylko nakładka na postrzeganie.



Jadźka napisał(a):Moje życie ma sens, bo daje mi szczęście jako jednostce. Jest to sens rozpatrywany całkowicie indywidualistycznie i egoistycznie.

Czy życie osób nieszczęśliwych jest pozbawione sensu?
Btw. maksymalizacja szczęścia to raczej cel niż sens. (W moim osobistym słowniku, przynajmniej.)


Jadźka napisał(a):Natomiast zgadzam się z ogólną obserwacją, że ludzie podążają za pewnymi schematami, nie dopuszczając do siebie nawet myśli, że właściwie mają nieograniczony wachlarz możliwości, a to że czują, że powinni żyć tak a nie inaczej jest tylko dziełem przypadku, wypadkową czasu i miejsca, w którym się urodzili. Jeśli dobrze Cię zrozumiałam

Już nawet nie o to chodzi jak kto sobie żyje – to indywidualna sprawa. Żeby daleko nie szukać, jestem doskonałym przykładem na życie według tejże wypadkowej, bo tak mam wdrukowane i inaczej mi jakoś nieswojo.
Chodzi o to, że rościmy sobie prawo do oceniania postępowań innych ludzi, choć dysponujemy tylko naszym subiektywnym światpoglądem, którym jesteśmy ograniczeni. No i później się słyszy, np. że ktoś jest leniwy i nieodpowiedzialny, bo "marnuje czas", a nie dąży do powszechnie akceptowanego celu.
Btw. teza: świat potrzebuje więcej Marin Abramović.


abigail napisał(a):sens pomocy temu kto najbliżej cierpi by mu ulżuyć, i temu najbliższemu, by był szczęśliwy - i to ma wg mnie sens, choć nie przeczy bezsesnowi przez Ciebie opisanemu

Czy to się nie tumaczy faktem, że jesteśmy zwierzątkiem stadnym, a stado, żeby przetrwało, musi sobie pomagać?
Jaki ma to sens? Szczęście, ta emocja, czyli stan umysłu?
podobnie jak nieszczęśliwym
szczęśliwym można być
tylko
beznadziejnie
Avatar użytkownika
Motopompa męska
Anima jest mądra i śliczna!!
 
Posty: 5454
Lokalizacja: Enschede NL
Reputacja: 5542

Re: Night Shift

Postprzez Cudo_Tyłeczek » 11 cze 2016, o 16:47

Motopompa napisał(a):Czy życie osób nieszczęśliwych jest pozbawione sensu?

Raczej osoby są nieszczęśliwe, bo nie mają sensu życia...(nie rozumieją, co jest sensem ich życia) - taka mnie refleksja naszła.
Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?
Avatar użytkownika
Cudo_Tyłeczek żeńska
Matka Ojca
 
Posty: 8710
Reputacja: 5112

Re: Night Shift

Postprzez Jadźka » 12 cze 2016, o 18:01

Wydaje mi się, że sens życia nie jest czymś, co da się dowieść. To raczej subiektywny element postrzegania i owszem, składnik naszej osobistej życiowej "religii" :)

BTW, szczęście też nie jest czymś, co da się włożyć w takie uniwersalne ramy. Bo szczęście to nie emocja, emocją jest radość. Polecam film "Inside Out" ;) Nie trzeba być non stop radosnym aby być szczęśliwym. Odczuwanie tzw. emocji negatywnych (np smutku) jest w gruncie rzeczy potrzebne do szcześcia ;)
Nie ma innego życia, tylko najbliższe pięć minut. Reszta to wyobraźnia.
S. Mrożek

Random Travel Stories by Jadwi
Avatar użytkownika
Jadźka żeńska
Kierownik studiów nieokreślonych
 
Posty: 1195
Lokalizacja: lost in translation
Reputacja: 3287

Re: Night Shift

Postprzez Motopompa » 12 cze 2016, o 20:11

Jadźka napisał(a):BTW, szczęście też nie jest czymś, co da się włożyć w takie uniwersalne ramy. Bo szczęście to nie emocja, emocją jest radość. Polecam film "Inside Out" Nie trzeba być non stop radosnym aby być szczęśliwym. Odczuwanie tzw. emocji negatywnych (np smutku) jest w gruncie rzeczy potrzebne do szcześcia


Oh, pardon, ja się opierałem na definicji z Wiki, która przypisuje pojęciu szczęścia podwójne znaczenie. Dan Gilbert*, w swojej Stumbling on Happiness (swoją drogą świetna ksiażka, polecam, Motopompa), dzieli szczęście na 3 rodzaje (w celu lepszego zdefiniowania).
1. Emotional happiness – emocja, czyli wg. ciebie radość (joy) ** oraz ***
2. Moral happines – czyli w znaczeniu jak w "I am happy that…" czyli "cieszę się, że", chociaż tak naprawde sie przecież osoba nie cieszy, tylko wyraża swoje stanowisko.
3. Judgmental happiness – coś nie zdefiniował, ale z kontekstu wnioskuję, że chodzi o coś w rodzaju eudajmonii.

Także tego. Upieram się przy tym, że szczęście w twoim rozumieniu, to jednak jest emocja. W razie wątpliwości służę kolejnymi cytatami z Dana Gilberta.

Pozwolisz że w nowym kontekście ponowię pytanie: Czy życie osób nieszczęśliwych jest pozbawione sensu?

*https://en.wikipedia.org/wiki/Daniel_Gilbert_(psychologist)
** Przy okazji piękny cytat, który Gilbert cytuje w rozdziale o radości:
Daniel Gilbert, Stumbling on happiness napisał(a):“As the philosopher John Stuart Mill wrote, “It is better to be a human being dissatisfied than a pig satisfied; better to be Socrates dissatisfied than a fool satisfied. And if the fool, or the pig, are a different opinion, it is because they only know their own side of the question.”

*** Mówi też że znaczenie pierwsze jest tym potocznym i powszechnym, wiec czuję się uzasadniony z moją interpretacją i mam na to przypis :P
podobnie jak nieszczęśliwym
szczęśliwym można być
tylko
beznadziejnie
Avatar użytkownika
Motopompa męska
Anima jest mądra i śliczna!!
 
Posty: 5454
Lokalizacja: Enschede NL
Reputacja: 5542

Re: Night Shift

Postprzez abigail » 13 cze 2016, o 00:18

Przepraszam, ja sobie tu pozamiatam, a Wy sobie nie przeszkadzajcie.... :roll:


ad: "SENS" [bo jak zwykle dyskutujemy, a definicji... nikt jakoś czysto a jasno nie podał ;) ]

- śliczne to stworzenie, wymyślone jest przez ludziów / bo tylko oni się oń czepiają... a przynajmniej nie widać, żeby stokrotki, sekwoje, koty i psy nasze kochane - robiły sobie z tego jakikolwiek cośtam - atoli, mamy narzędzia, żeby widzieć, że są i owszem (oraz kiedy) - szczęśliwe. Co by dawało wnosić iże SENS - nie ma się nijak do SZCZĘŚCIA [z definicji] / a piszę to, bowiem (o ile się nie mylę) powyżej były takie zamotania i mieszania jednego z drugim / :)

czyli - sens życia nie równa się życiu szczęśliwemu. A dalej: sens nie ma się wiele do szczęścia.. i poczucia takowegoż [jeśli już, to do satysfakcji... ewentualnie.. :) ]

Sens jest bowiem /jak się wydaje i raczej nie ma szans, by to zweryfikować jakkolwiek - czy to pozytywnie, czy negatywnie/ - wymysłem ściśle ludzkim - i w tegoż rozumieniu wyższą ponad wszystko wartością, którą się widzi... lub nie.

Jest on wytworem zachwycającym, bowiem może być i tam, gdzie ból i cierpienie, i tam, gdzie szczęście i radocha. Jeno umysł ludzki /vide ciut wyżej/ - może [jednostkowo bądź gremialnie/społecznościowo] uznać, że robienie sobie fajnie albo i też ... ginięcie masowo *) - są tego sensu przejawem.

Znaczyłoby to że kużden z nas jeden oraz grupy łącznie są tego sensu nosicielami. /abstrahuję od religii, gdyż się ona i tak mieści w definicji j.w./.

Toteż Alicjowe [L.Carrol]
"ja nie mam sensu, ty nie masz sensu, żaden jedzenie kęs nie ma sensu [...] ... nawet niestety: sens nie ma sensu **)" - jest tyleż słuszne, co absolutnie nieprawdziwe, gdy może napotkać na silne poczucie sensu ze strony przeciwnej.

I to jest prześliczne! :clap: :clap: :clap:

Bowiem jak próbowałam pokazać powyżej - sens jest tym cudnym kwiatkiem, który każdy sobie hoduje [a przynajmniej może hodować] i ma (lub nie) oraz.. żeby nie wiem co, nikt nikomu zabrać go nie może (chyba, że uderzy celnie w to, co tamten jako swój sens widział, a uderzony /w samo jądro widzianego w sobie sensu/ sobie szybko tego sensu nie umieści gdzie indziej, wołając /niekoniecznie radośnie/ PUDŁO!) ***).



*) tu np. przegrane powstania, umarcie przy porodzie mimo wiedzy, że tak się stanie itepede...

**) tak śpiewał kot Dziwak ( w tłumaczeniu pani M.)

***) znaczy: jeśli sensem moim jest moje "cokolwiek" jak mi ktoś ono anihiluje (ubije itp) to już sensu ni mom... chyba że się... przegrupuję, i sens znajdę gdzieś indziej :) [co bywa nie tylko trudne, ale nawet czasem niewykonalne [size=85][np. śmierć dziecka, ojczyzny czy innych źródeł sensu]. [/size]
Egzemma.. można ją leczyć objawowo .. ale całkiem pozbyć się - niełatwo... Oj... niełatwo... :(
Avatar użytkownika
abigail żeńska
Elefant Terrrrrrrrrrrrible
 
Posty: 3620
Lokalizacja: Kraków
Reputacja: 3367

Re: Night Shift

Postprzez Motopompa » 13 cze 2016, o 06:57

abigail napisał(a):nie ma się nijak do SZCZĘŚCIA [z definicji] / a piszę to, bowiem (o ile się nie mylę) powyżej były takie zamotania i mieszania jednego z drugim /

Ależ skąd. Pojecia te zostały nie "zamotane", tylko Jadźka postawiłą tezę, że widzi sens w szczęściu, na co ja pytam, czy w takim razie życie ludzi mniej szczęśliwych jest tego sensu pozbawione.

abigail napisał(a):czyli - sens życia nie równa się życiu szczęśliwemu. A dalej: sens nie ma się wiele do szczęścia.. i poczucia takowegoż [jeśli już, to do satysfakcji... ewentualnie.. ]

Stawiasz ogólne tezy do pojęcia, które, jak sama dowodzisz, jest w 100% subiektywne :P


abigail napisał(a):Znaczyłoby to że kużden z nas jeden oraz grupy łącznie są tego sensu nosicielami.

Aha! Czyli dochodzimy do konkluzji, że życie sensu mieć nie może :D
podobnie jak nieszczęśliwym
szczęśliwym można być
tylko
beznadziejnie
Avatar użytkownika
Motopompa męska
Anima jest mądra i śliczna!!
 
Posty: 5454
Lokalizacja: Enschede NL
Reputacja: 5542

Re: Night Shift

Postprzez abigail » 13 cze 2016, o 23:37

Motopompa napisał(a):Stawiasz ogólne tezy do pojęcia, które, jak sama dowodzisz, jest w 100% subiektywne :P


Bo sens /jako taki/ jest absolutnie subiektywny!! Chociaż może zostać przez grupę /na przykład religię, ale nie tylko - bo wszelka indoktrynacja robi tu swoje/ wtłoczony do umysłu. Skąd i tak działa subiektywnie. (I - jak próbowałam dociekać: innym istotom żywym sens jest "obojętny" - ale to w naszym ludzkim pojęciu obojętności... - bo może nie "obojętny" tylko "oczywisty".... :roll: /

Motopompa napisał(a):Ale, zawuaż, że nie jest to już dyskusja dwuosobowa - sukces! :D
- Hihihi - udało się ;) :clap: :clap: :clap:

Motopompa napisał(a):Aha! Czyli dochodzimy do konkluzji, że życie sensu mieć nie może :D


Wyciągasz fałszywe wnioski ze źle zrozumianych przesłanek... (noż kurde, ileż można tłumaczyć i pisać to samo! wrrrrrrrrrr)

Odliczywszy do stu.. /patrz wyżej/ powtórzę: sens potrzebny jest tylko człowieku! [powinno być "człowiekowi, ale nie lubię być aż tak oficjalna"] . Bo jego umysł go szuka. Nie znaczy to, że sensu nie ma, bowiem on jest! Wszędzie tam, gdzie dowolny ludź go zobaczy... [przyroda ma to gdzieś - co absolutnie bezduskusyjnie udowodnił Leopardi - ale go nie polecam, bo dla słabszych psychicznie jest mocno dołujący]. Bywają ludzie co ten sens widzą trochę szerzej niż: "ja, mój, dla mnie" - i tworzą sens.. który przyjmuje grupa... itd... Ale... oczywiście masz rację Pompa: pomijając ludzki umysł ***) : życie sensu nie ma. Po prostu jest .. i przestanie. Ale ludzie, są ludźmi bo.. szukają czegoś więcej.. Toteż będąc ludziem - sens się tworzy. A skoro się go tworzy - to on jest ! (QED chociaż oczywiście to tautologia i solipsyzm - też czysto ludzkie) :) Bo onżesz sens będąc totalnie ludzkim wytworem (wcale nie takim głupim. I nawet nie do końca złym :) w porównaniu z innymi ludzkimi wymysłami) ... istnieje, póki istnieją ludzie... Toteż można by powiedzieć: jest ludź - jest sens, nawet jeśli ten ludź dla innych ludziów nie ma sensu... i tylko przeszkadza.. ;)

A teraz poważnie: tylko człowiek jest nośnikiem sensu - bo tylko on go szuka, tworzy... itepede... *) Ale mówić "nie ma życie sensu" - jest jak powiedzieć: nie ma sztuki, nie ma honoru, nie ma... prawdy **) - no nie ma! [miłość jest - bo to przetrwanie gatunku, interes grupy.. itd - zwierzątka i rośliny też ją mają - w innej nieco formie, ale podobnej wielce].


*) toteż zarzuty, o "subiektywność" w definicji [sensu] są absolutnie bezproduktywne i .. kulą w płot. ;) znaczy "PUDŁO" :)

**) to dodał Arnold... ja tam nie jestem przekonana.. wg mnie i zwierzęta i rośliny wiedzą, co to jest prawda... no ale.. jakież to piękne zarzewie do dalszej dyskusji :)
Egzemma.. można ją leczyć objawowo .. ale całkiem pozbyć się - niełatwo... Oj... niełatwo... :(
Avatar użytkownika
abigail żeńska
Elefant Terrrrrrrrrrrrible
 
Posty: 3620
Lokalizacja: Kraków
Reputacja: 3367

Re: Night Shift

Postprzez Motopompa » 14 cze 2016, o 13:09

No mówię przecież – życie sensu nie ma i mieć nie może, bo sens jest charakterystyką obserwatora, nie obiektu, aye? :P

Przy okazji: Daniel Dennett o zaraźliwych ideach, bo ma to jakiś związek z dyskusją, a lepiej wytłumacz moje stanowisko niż ja sam: https://www.ted.com/talks/dan_dennett_on_dangerous_memes?language=pl


Mówisz, że potrzebujemy sensu życia, i aktywnie go szukamy/tworzymy, bo tacy już są ludzie.
Jak myślisz, do czego ten sens jest nam potrzebny?
Ostatnio edytowano 14 cze 2016, o 13:32 przez Motopompa, łącznie edytowano 1 raz
podobnie jak nieszczęśliwym
szczęśliwym można być
tylko
beznadziejnie
Avatar użytkownika
Motopompa męska
Anima jest mądra i śliczna!!
 
Posty: 5454
Lokalizacja: Enschede NL
Reputacja: 5542

Re: Night Shift

Postprzez Hashi » 15 cze 2016, o 02:14

Bo życie bez sensu jest bezsensu.
"co jest największą tragedią tego świata? Ludzie, którzy nie odkryli, co naprawdę chcą robić i do czego mają zdolności(...)Ludzie obdarzeni talentem, którego nigdy nie poznają. A może nawet nie rodzą się w czasie, w którym mogliby go odkryć"
Avatar użytkownika
Hashi męska
Krufka
Krufka
 
Posty: 579
Lokalizacja: Bardzo Dziki Wschód
Reputacja: 1415

Re: Night Shift

Postprzez Jadźka » 15 cze 2016, o 04:46

Motopompa napisał(a): Jadźka postawiłą tezę, że widzi sens w szczęściu, na co ja pytam, czy w takim razie życie ludzi mniej szczęśliwych jest tego sensu pozbawione.

Nie do końca miałam to na myśli :) Postawiłam tezę, że:
- po 1) sens jest pojęciem całkowicie subiektywnym i może być rozpatrywany tylko indywidualnie - i tu generalnie zgadzam się z Abi.
- po 2) jest w tym trochę podobny do szczęścia, które też jest czymś subiektywnym i trudnym do zdefiniowania w kategoriach uniwersalnych (btw, co do definicji, to odnoszę wrażenie, że Ty proponujesz podejście ciut bardziej filozoficzne, a ja psychologiczne, ale jestem zbyt leniwa by szukać teraz źródeł i przypisów ;) )
- po 3) w MOIM życiu to właśnie dążenie do szcześcia (ale tego rozumianego jako poczucie spełnienia, nie chwilowej radości) nadaje mu sens. Niewykluczam, że człowiek "nieszczęsliwy" (cokolwiek to znaczy, bo często to pojęcie jest nadużywane) jest w stanie zdefiniować ten sens w inny sposób.
Nie ma innego życia, tylko najbliższe pięć minut. Reszta to wyobraźnia.
S. Mrożek

Random Travel Stories by Jadwi
Avatar użytkownika
Jadźka żeńska
Kierownik studiów nieokreślonych
 
Posty: 1195
Lokalizacja: lost in translation
Reputacja: 3287

Re: Night Shift

Postprzez Motopompa » 15 cze 2016, o 12:20

Chcesz mi powiedzieć, że absolutnie nie oceniasz poczynań innych ludzi i nie zastanawiasz się jaki w tym widzą sens?
podobnie jak nieszczęśliwym
szczęśliwym można być
tylko
beznadziejnie
Avatar użytkownika
Motopompa męska
Anima jest mądra i śliczna!!
 
Posty: 5454
Lokalizacja: Enschede NL
Reputacja: 5542

Re: Night Shift

Postprzez Jadźka » 20 cze 2016, o 12:24

Zastanawiam się często, ale staram się być przy tym świadoma istnienia własnej subiektywnej perspektywy :)
Nie ma innego życia, tylko najbliższe pięć minut. Reszta to wyobraźnia.
S. Mrożek

Random Travel Stories by Jadwi
Avatar użytkownika
Jadźka żeńska
Kierownik studiów nieokreślonych
 
Posty: 1195
Lokalizacja: lost in translation
Reputacja: 3287

Re: Night Shift

Postprzez Motopompa » 20 cze 2016, o 15:54

Z cyklu podróże kształcą? ;)
podobnie jak nieszczęśliwym
szczęśliwym można być
tylko
beznadziejnie
Avatar użytkownika
Motopompa męska
Anima jest mądra i śliczna!!
 
Posty: 5454
Lokalizacja: Enschede NL
Reputacja: 5542

Re: Night Shift

Postprzez Silumer » 21 cze 2016, o 02:15

Nocna zmiana już tak bardzo. Noc z gramatyką kontrastywną, której nie będę mogła nawet odespać, bo dwie następne noce spędzę za to z literaturą brytyjską. Bliskość bliskością, spełnienie spełnieniem, ale spać człowiek musi. A nie ma jak :(
Mam nastrój na oglądanie zdjęć, a nie gramatykę! Pomalowałam już nawet paznokcie, jak dalej prokrastynować bez wyrzutów sumienia?

EDIT: po trzech godzinach zaczynam widzieć w tym jako taki sens. Z tym że nadal nie mam tego wykutego na pamięć. Hm. Chyba nie ma sensu iść spać na 3 godziny. Powiedzmy że zaczynam mój nowy dzień teraz, o 6, i jestem produktywna :D
Ostatnio edytowano 21 cze 2016, o 05:00 przez Silumer, łącznie edytowano 1 raz
'What color is in a picture, enthusiasm is in life'
Vincent van Gogh
Avatar użytkownika
Silumer żeńska
Profesor NU
 
Posty: 846
Lokalizacja: Kraków/Rzeszów/Bologna
Reputacja: 1846

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Luźne dysputy

Jaka jest właściwie różnica między operą a obłędem?
- To podchwytliwe pytanie?
- Nie.
- W takim razie odpowiem: lepsze dekoracje.

Maskarada, dodał(a) grace

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników