Luźne dysputy

Dowcipy środowiskowe

O wszystkim i o niczym podyskutujmy tu..

Re: Dowcipy środowiskowe

Postprzez Kinga » 18 gru 2010, o 15:39

Dzisiaj rano powstał dowcip okołopolibudzino-mieszkaniowy:

-Krzysiek ma w głowie tak pusto, że jego głowa jest odpowiednikiem ciała doskonale czarnego dla wi-fi.

(Jak współlokator stanie w pobliżu routera to sygnał natychmiast jest gorszy :roll: )
(...) jeśli nie wiemy, skąd przychodzimy, to nie wiemy, gdzie jesteśmy, a jeśli nie wiemy, gdzie jesteśmy, to nie wiemy, dokąd zmierzamy.A jeśli ktoś nie wie, dokąd zmierza, to prawdopodobnie zmierza w złym kierunku.
Avatar użytkownika
Kinga żeńska
ciotka cierpienia
 
Posty: 1976
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza / Wrocław
Reputacja: 1814

Reklama

Re: Dowcipy środowiskowe

Postprzez szpaq » 18 gru 2010, o 16:34

facet przyjechał z anglii do rodziny, poszedł do kanjpy, dostał wpieprz, pogotowie przywiozło na oddział na którym pracuje, był pijany i pyskował znaczy jedzie na dołek -generalnie nic mu nie było- przyjechała policja i imformują go o tym fakcie -znaczy że na izbe jedzie-. a on im na to:
-a gdzie była policja jak mnie ci bandyci bili?! ja mam jutro samolot do londynu, wy poprostu nie chcecie żebym wrócił do anglii -pieni sie pacjent.
-Królowa Matka też tego nie chce -odparł policjant ze stoickim spokojem.
Jeśli ktoś śpiewa przy goleniu, wariatem nie jest. A jeśli stepuje?
A. Ziemiański

3... 2... 1... Klimat!!!
Avatar użytkownika
szpaq męska
Steve Jobs
 
Posty: 1812
Lokalizacja: Festung Breslau
Reputacja: 755

Re: Dowcipy środowiskowe

Postprzez nanny_ogg » 19 gru 2010, o 01:09

No myślę :lol: A propos Anglii:
Przygoda, która mnie spotkała na lotnisku bodajże w Liverpool-u:
Leciałam do domu na urlop, jako bagaż podręczny miałam laptopa w torbie. Podczas kontroli celnik przepuścił torbę przez machinę już szykowałam się do odebrania jej, gdy wyrwał mi ją z ręki i zaczął wybebeszać na oczach oczekujących pasażerów. Zrobiłam się oczywiście czerwona jak burak i pytam go grzecznie o co chodzi- nie odezwał się, tylko jeszcze bardziej namiętnie zagłębił się w wywalaniu rzeczy z torby. Miałam tam sporo maneli- całą górę filmów-piratów, na które nawet nie spojrzał, jakieś żarełko, książkę, skarpetki (dobrze,że nie majtki),kable od laptopa i nie wiem co jeszcze. Facet utworzył górkę na stoliku po czym znów przepuścił torbę przez urządzenie i ponownie zaczął gmerać po licznych kieszonkach a na moje pytanie czego szuka nie raczył odpowiedzieć. Pasażerowie patrzyli na mnie jak na co najmniej terrorystkę a ten dalej grzebie. Wreszcie czerwony, spocony i rozczochrany wyciągnął coś z wnętrza i triumfalnie podniósł do góry:"I've found!" - malutkie nożyczki do obcinania paznokci :mrgreen: Powiedziałam mu już zła jak osa, że jak chciał sobie obciąć paznokcie to mógł powiedzieć, sama bym mu znalazła. Nieliczni Polacy z kolejki się uśmiali, a facet zostawił mnie z tym bajzlem do spakowania...
Wiele może się zdarzyć pomiędzy suknią a szafą. / T.Pratchett
Biedny kto gwiazd nie widzi bez uderzenia w zęby. / S.J.Lec
Pizza i"Dirty Dancing"!... / Ratharienn
Avatar użytkownika
nanny_ogg żeńska
Dziekan
 
Posty: 1620
Lokalizacja: Dolny Śląsk/Głoggów
Reputacja: 1654

Re: Dowcipy środowiskowe

Postprzez szpaq » 19 gru 2010, o 12:16

mnie dziś (a właściwie wczoraj w nocy) jedno dziewcze rozbiło na atomy że to tej pory paru kawałków brakuje.

przeszło takie nieszczęście z podbitym okiem i mówi że o drzwi się uderzyła, i że chce się opuchlizny i siniaka pozbyć, bo na imprezę dziś idzie. Pani doktor posłała ją na rentgen -z racji tegoż uderzenia-. kiedy było już po fociach i czekaliśmy na opis owo dziewcze pyta:
-czy jest tu jakieś lustro?
-...!? a po co Pani lustro, tu jest szpital, tu się ludzi leczy, tu leczeni ludzie nie muszą dobrze wyglądać- odpowiadam jak zawsze w takich przypadkach.
-chce zobaczyć czy opuchlizna mi zeszła- nie odpuszczało dziewcze.
-a czemu miałaby zejść?- pytam w coraz większej konsternacji.
-przecież po to tu przyszliśmy- mówi dziewcze z taką pewnością w głosie że sam zwątpiłem.
tak oto dowiedziałem się ze promienie RTG nie tylko leczą złamane kości, ale nawet opuchliznę i siniaki.
te i wiele innych ciekawych historii to przeczytania w tym wątku forum w swoim czasie :mrgreen:
Jeśli ktoś śpiewa przy goleniu, wariatem nie jest. A jeśli stepuje?
A. Ziemiański

3... 2... 1... Klimat!!!
Avatar użytkownika
szpaq męska
Steve Jobs
 
Posty: 1812
Lokalizacja: Festung Breslau
Reputacja: 755

Re: Dowcipy środowiskowe

Postprzez Draco Nobilis » 22 gru 2010, o 20:31

Jeśli nawiązujemy do medycyny, to pytanie medyczne:
- Jakie i kiedy pojawiają się pierwsze objawy ciąży?
- Pierwsze objawy ciąży to wytrzeszcz gałek ocznych.
Pojawia się zaraz po pęknięciu prezerwatywy.
Prawda jest nieosiągalna. Nie mówię jej, bo nie wierzę w jej istnienie.
Avatar użytkownika
Draco Nobilis żeńska
Mag II stopnia
 
Posty: 220
Lokalizacja: Stolica
Reputacja: 246

Re: Dowcipy środowiskowe

Postprzez szpaq » 22 gru 2010, o 22:22

medycznych ciąg dalszy:

-co Pani jest?
-proszę mówić głośniej, bo ja słabo słyszę.
-Co PANI JEST!?!
-proszę na mnie nie krzyczeć, nie jestm głucha

o i jeszcze jedna:

około godziny 3 nad ranem przywieźli na oddział w którym pracuje, pijanego jego mościa, dostał po ryju w klubie,nie przytomny, bez dokumentów w kieszeni miał tylko kartę do bankomatu, znaczy Pan NN, była rana głowy, pojechaliśmy na tomograf, tak po badaniu gościu się obudził, okazało się że nic mu nie jest, tylko że nawalony jest jak ostatni knur, to pytamy:
-nazwisko?
-Iksiński.
-imię?
-Jan (dokładnie nie pamiętam).
-adres?
-...- tu już było gorzej;]
-PIN do karty?
-Panowie ja jeszcze żyje- padła szybka i pewna odpowiedź.
Jeśli ktoś śpiewa przy goleniu, wariatem nie jest. A jeśli stepuje?
A. Ziemiański

3... 2... 1... Klimat!!!
Avatar użytkownika
szpaq męska
Steve Jobs
 
Posty: 1812
Lokalizacja: Festung Breslau
Reputacja: 755

Re: Dowcipy środowiskowe

Postprzez IloveVetinari » 24 gru 2010, o 17:28

Młody hipis wsiada do autobusu i zauważa młodą i bardzo ładną zakonnicę. Siada więc koło niej i pyta czy nie chciała by z nim uprawiać seksu.
- Nie! - odpowiada zakonnica. - Jestem poślubiona Bogu. - Wstaje i zmieszana wysiada na następnym przystanku.
Kierowca autobusu, który słyszał całe zamieszanie odwraca się i mówi:
- Jeśli naprawdę chcesz się z nią przespać to mogę ci powiedzieć jak.
- Nawijaj! - odpowiada hipis.
- Ona codziennie chodzi o północy na cmentarz na nocne modlitwy. Wystarczy, że ubierzesz się w białą szatę z kapturem, obsypiesz brodę świecącym (fluorescencyjnym) proszkiem, wyskoczysz znienacka i powiesz, że jesteś Bogiem!.
Tak też hipis zrobił. Przebrał się, wyskoczył zza na nagrobka i powiedział, że jest Bogiem i chce się przespać z zakonnicą.
Zakonnica zgodziła się bez gadania ale poprosiła żeby był to stosunek analny bo musi ona pozostać dziewicą. Hipis zgodził się a gdy skończył zrzucił kaptur i krzyknął:
- Ha, ha, jestem hipisem!
- Ha ha! krzyknęła zakonnica. Jestem kierowcą autobusu! :mrgreen:
Łotrowska odwaga do grzechu pomaga... AHAHAHAHA !!!!!
Avatar użytkownika
IloveVetinari
Mag II stopnia
 
Posty: 250
Reputacja: 35

Re: Dowcipy środowiskowe

Postprzez Dżon » 26 gru 2010, o 14:40

Z brydżem jest jak z seksem. Albo masz dobrego partnera, albo masz dobrą rękę. ;)

i drugi środowiskowy, ale właściwie to aniegdot raczej (strategia znajomego):
-Co licytował mój partner?
-Raz pik.
-Cztery piki, idę grać w Heroesów. :D
Nazywam się Milijon bo za miliony gardzę i ejakuluję frustracją...
Avatar użytkownika
Dżon męska
aka Nie znacie tego?
 
Posty: 2970
Lokalizacja: Nieistotne - pojawiam się, jak otworzysz flaszkę.
Reputacja: 2441

Re: Dowcipy środowiskowe

Postprzez nanny_ogg » 30 gru 2010, o 00:13

Koleżanka w pracy o przygodzie swojej bratanicy:

Otóż bratanica stoi sobie na przystanku, podchodzi do niej młody gostek, śmiesznie (według niej ubrany)i rzuca:
- Haszło?
- Słucham? (bratanica)
- Haszło?
- Proszę???
- Haszło?
- A...- zorientowała się - Czerwony Kapturek...- odrzekła wreszcie...
Tu osobnik popatrzył na nią dziwnie po czym postukał się wymownie w czoło:
- Pytałem czy linia "H" już poszła?...
Wiele może się zdarzyć pomiędzy suknią a szafą. / T.Pratchett
Biedny kto gwiazd nie widzi bez uderzenia w zęby. / S.J.Lec
Pizza i"Dirty Dancing"!... / Ratharienn
Avatar użytkownika
nanny_ogg żeńska
Dziekan
 
Posty: 1620
Lokalizacja: Dolny Śląsk/Głoggów
Reputacja: 1654

Re: Dowcipy środowiskowe

Postprzez dagmarab » 30 gru 2010, o 11:52

super :D:D:D
Grają trzy blondynki w karty, nagle jedna rzuca ostatnią kartę i woła :Szach mat!
Na co druga mówi: Zuziu ale przecież nie gramy w Ping Ponga! :D
"Celem całości jest być całością"
Avatar użytkownika
dagmarab żeńska
Profesor NU
 
Posty: 914
Reputacja: 410

Re: Dowcipy środowiskowe

Postprzez Draco Nobilis » 30 gru 2010, o 12:03

Dwie blondynki jadą na rowerach.
Nagle jedna zatrzymuje rower i wypuszcza powietrze z kół.
Druga zdziwiona pyta:
- Co ty wyprawiasz ?
- Siodełko jest za wysoko i muszę je obniżyć.
Druga nagle wykręca swoje siodełko, kierownicę i zamienia je miejscami.
- A ty co wyprawiasz - pyta pierwsza.
- ZAWRACAM. Nie będę jeździła z idiotką!

Albo:
Prowadzący teleturniej zadaje pytanie:
- Myli się tylko raz...
Blondynka udaje, że myśli, myśli... i odpowiada:
- Brudasy.
Prawda jest nieosiągalna. Nie mówię jej, bo nie wierzę w jej istnienie.
Avatar użytkownika
Draco Nobilis żeńska
Mag II stopnia
 
Posty: 220
Lokalizacja: Stolica
Reputacja: 246

Re: Dowcipy środowiskowe

Postprzez szpaq » 31 gru 2010, o 01:58

wiozłem dziś gościa na RTG, ale po drodze zawiozłem go na pobranie krwi na gazometrie babka go dziabnęła w palec na co gościu o mało co z wózka nie spadł - ale mniejsza o to. jadać już na RTG gościu mnie pyta czy ukłucie to był rentgen.
Jeśli ktoś śpiewa przy goleniu, wariatem nie jest. A jeśli stepuje?
A. Ziemiański

3... 2... 1... Klimat!!!
Avatar użytkownika
szpaq męska
Steve Jobs
 
Posty: 1812
Lokalizacja: Festung Breslau
Reputacja: 755

Re: Dowcipy środowiskowe

Postprzez szpaq » 11 sty 2011, o 23:35

dziś w wiadomościach powiedzieli że w Łodzi pies uratował życie swojemu właścicielowi - nie wpuścił pogotowania do domu :mrgreen:
Jeśli ktoś śpiewa przy goleniu, wariatem nie jest. A jeśli stepuje?
A. Ziemiański

3... 2... 1... Klimat!!!
Avatar użytkownika
szpaq męska
Steve Jobs
 
Posty: 1812
Lokalizacja: Festung Breslau
Reputacja: 755

Re: Dowcipy środowiskowe

Postprzez nanny_ogg » 12 sty 2011, o 14:02

...Nikt nie spodziewał się łódzkiego pogotowia...
Wiele może się zdarzyć pomiędzy suknią a szafą. / T.Pratchett
Biedny kto gwiazd nie widzi bez uderzenia w zęby. / S.J.Lec
Pizza i"Dirty Dancing"!... / Ratharienn
Avatar użytkownika
nanny_ogg żeńska
Dziekan
 
Posty: 1620
Lokalizacja: Dolny Śląsk/Głoggów
Reputacja: 1654

Re: Dowcipy środowiskowe

Postprzez 4jola » 12 sty 2011, o 22:02

szpaq napisał(a):dziś w wiadomościach powiedzieli że w Łodzi pies uratował życie swojemu właścicielowi - nie wpuścił pogotowania do domu :mrgreen:

No proszę Cię,to już funkcjonowało po aferze ze "skórami" i po doktor Potasik.
To samo mówili,kiedy pacjent wyleciał z helikoptera(nie pamiętam szczegółów),że wolał wyskoczyć,kiedy dowiedział się,że leci do Łodzi.
Taa,łódzkie pogotowie to wdzięczny temat do żartów.Z drugiej strony chyba każde pogotowie i tzw.służba zdrowia.
"My , z matką twoją , rasizmowi mówimy twarde i zdecydowane: raczej nie !"

Growing old is inevitable,growing up is optional.
Avatar użytkownika
4jola
Pani Palm
 
Posty: 1540
Reputacja: 561

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Luźne dysputy

Mecz został następnie przerwany, ponieważ uznano, że posąg upamiętniający odkrycie bilitu przez nadrektora Scrubbsa jest w rzeczywistości o trzy cale szerszy niż szacowny posąg nadrektora Flankera odkrywającego trzecie śniadanie, co dawało nieuczciwą przewagę zespołowi bezkapeluszników.

Niewidoczni Akademicy, dodał(a) grace

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników