Dzięki cudownemu zbiegowi okoliczności łagodzących stałem się posiadaczem najnowszej książki Sir Terrego, o jakże wdzięcznym tytule Snuff (polski Niuch, po przeczytaniu wydaje się nawet adekwatny
Pomysł na książkę jest znany wszystkim wielbicielom kryminałów. Detektyw wyjeżdża na urlop, często wyczekiwany od lat, wypoczywa w sielskości jak długo się da, aż do momentu, kiedy wszystko się sypie, i albo ktoś napada na sejf w pędzącym pociągu, albo zabija bogu ducha winnego dziedzica fortuny, którego testament akurat miał być zmieniony na niekorzyść jednego z dziedziców. Wtedy zmuszony zaistniałymi okolicznościami, a nieczęsto kuszony sowitą nagrodą albo zwiewną letnią sukienką z dużym dekoltem biedny gliniarz musi porzucić drinki z palemką i ruszyć na poszukiwania złoczyńcy którym oczywiście zawsze okazuje się lokaj.
Podobny pomysł wykorzystał Sir Terry.
Ze względy na konieczność realizacji jak zwykle swoich przedsiębiorczych planów Vetinari potrzebuje obniżyć czujność straży miejskiej. Więc Sam, pod naciskami szyi kręcącej głową rodziny Vimesów, udaje się na zaległy urlop vel wizytę oficjalną w tereny nieobjęte jego jurysdykcją – jak najdalej od miasta, gdzie krówki hasają i robią muuu a życie toczy się troszeczkę wolniej. W posiadłości w której nasz ulubiony komendant Straży miejskiej znajduje spotyka on znanego nam dobrze Wilkinsa i całą okoliczną śmietankę towarzyską, otoczoną wianuszkiem służby. Vimesowi jednak takie życie szybko się nuży (o ile kiedykolwiek mogło mu się podobać) wyrusza więc integrować się z okolicznymi mieszkańcami, z prostym ludem. Tam jednak nie jest mile widziany i długo musi walczyć o szacunek wśród bywalców baru. I wszystko mogłoby się toczyć w takiej wiejsko-sielskiej atmosferze. Lady Sybil mogłaby wydawać kolejne przyjęcia, latorośl Sama mogłaby poznawać w rzeczywistości to o czym do tej pory tylko czytał, czyli zwierzęce hmmm... ekskrementy? To chyba najadekwatniejsze słowo, kowal mógłby być gburem, barman kapusiem, Wilkins czarusiem a Vimes zagubionym w tym wszystkim prostym policjantem.
Ale nagle wszystko się zmienia.
I choć język kusi by podyskutować o fabule to nie rzeknę ani słowa
Akcja toczy się wartko. Nie ma czasu na złapanie oddechu. Zmieniają się lokacje, zmieniają się poglądy na główny wątek. Przeplata się polityka, przeplatają się zabobony, uprzedzenia, mylne ocenianie postaci. Czarne nie jest czarne(i nikt mi nie wmówi, że jest inaczej), a ci źli.. No cóż. Przekonajcie się sami. Wszystko jak w zwyczaju ma Pratchett okraszone ironią i sarkazmem (cudowne pokazanie relacji mąża i żony na wakacjach z dzieciakiem
Książka jest świetna czyta się z zapartym tchem. Miłośnicy Pratchetta i kryminałów sięgajcie po nią.
No właśnie. A propopo. Mam propozycję dla tych którzy jeszcze nie mieli okazji poczytać Snuffa a nie chce im się czekać na polskie wydanie. Chcę uwolnić moją książkę.
I znów wstępniak.
Jeszcze zanim poznałem moja damę, przed studniówką ćwiczyłem z przyjaciółką tańce, no i w zamieszaniu w szatni po kursie tańca (latająca bielizna i tarcie spoconych ciał... hmmm brak mi tańca, ale mniejsza) przez pomyłkę wpadła do mojego plecaka (lub ją skleptomaniłem) książka „Stowarzyszenie wędrujących jeansów”. Powiem wam, że jak na czytadło dla dziewczyn było całkiem dobre. Cztery, z tego co pamiętam, dziewczyny znalazły parę spodni, które pasowały na nie wszystkie. Na wakacjach każda z nich nosiła je przez tydzień i przesyłała do kolejnej koleżanki z listem opisującym to co się działo. Pomysł wydał mi się świetny więc wprowadzam go w życie. Jako, że moje spodnie nie będą pasować na... żadnego z uczestników forum
Jeśli ktoś ja chce poczytać Snuffa to wyślę mu do poczytania mój egzemplarz. Jeśli już przeczyta to niech napisze list do osoby do której książkę prześle dalej (pisząc w nim co dobrego mu się w trakcie czytania przytrafiło) o ile się taka znajdzie. Osoby chętne powinny zgłaszać się w temacie. Będę się starał ograniać to wszystko i publikować instrukcje dla osób które będą akurat w posiadaniu książki. Kiedy już chętni się skończą to fajnie byłoby dyby książka wróciła do właściciela


