Luźne dysputy

Stowarzyszenie Wędrującej Książki - Snuffa wysyłanie w świat

O wszystkim i o niczym podyskutujmy tu..

Stowarzyszenie Wędrującej Książki - Snuffa wysyłanie w świat

Postprzez Marek_Sobczak » 28 paź 2011, o 21:04

[Spojler Alert – postaram się pisać jak najbardziej ogólnikowo bez wchodzenia w szczegóły albo wyjawiania jakichkolwiek punktów zwrotnych w akcji utworu, poruszę tylko kilka wątków celem wprowadzenia w sam pomysł na książkę i przedstawię pierwsze wrażenia po przeczytaniu. Ale uczciwie ostrzegam coby nie było psioczenia :P]

Dzięki cudownemu zbiegowi okoliczności łagodzących stałem się posiadaczem najnowszej książki Sir Terrego, o jakże wdzięcznym tytule Snuff (polski Niuch, po przeczytaniu wydaje się nawet adekwatny :) )
Pomysł na książkę jest znany wszystkim wielbicielom kryminałów. Detektyw wyjeżdża na urlop, często wyczekiwany od lat, wypoczywa w sielskości jak długo się da, aż do momentu, kiedy wszystko się sypie, i albo ktoś napada na sejf w pędzącym pociągu, albo zabija bogu ducha winnego dziedzica fortuny, którego testament akurat miał być zmieniony na niekorzyść jednego z dziedziców. Wtedy zmuszony zaistniałymi okolicznościami, a nieczęsto kuszony sowitą nagrodą albo zwiewną letnią sukienką z dużym dekoltem biedny gliniarz musi porzucić drinki z palemką i ruszyć na poszukiwania złoczyńcy którym oczywiście zawsze okazuje się lokaj.
Podobny pomysł wykorzystał Sir Terry.
Ze względy na konieczność realizacji jak zwykle swoich przedsiębiorczych planów Vetinari potrzebuje obniżyć czujność straży miejskiej. Więc Sam, pod naciskami szyi kręcącej głową rodziny Vimesów, udaje się na zaległy urlop vel wizytę oficjalną w tereny nieobjęte jego jurysdykcją – jak najdalej od miasta, gdzie krówki hasają i robią muuu a życie toczy się troszeczkę wolniej. W posiadłości w której nasz ulubiony komendant Straży miejskiej znajduje spotyka on znanego nam dobrze Wilkinsa i całą okoliczną śmietankę towarzyską, otoczoną wianuszkiem służby. Vimesowi jednak takie życie szybko się nuży (o ile kiedykolwiek mogło mu się podobać) wyrusza więc integrować się z okolicznymi mieszkańcami, z prostym ludem. Tam jednak nie jest mile widziany i długo musi walczyć o szacunek wśród bywalców baru. I wszystko mogłoby się toczyć w takiej wiejsko-sielskiej atmosferze. Lady Sybil mogłaby wydawać kolejne przyjęcia, latorośl Sama mogłaby poznawać w rzeczywistości to o czym do tej pory tylko czytał, czyli zwierzęce hmmm... ekskrementy? To chyba najadekwatniejsze słowo, kowal mógłby być gburem, barman kapusiem, Wilkins czarusiem a Vimes zagubionym w tym wszystkim prostym policjantem.
Ale nagle wszystko się zmienia.
I choć język kusi by podyskutować o fabule to nie rzeknę ani słowa :) Wystarczy wam wiedzieć, że kiedy wchodzą Gobliny do głównych wątków robi się poplątanie i ciekawie. I jak przystało na komendanta straży - kryminalnie. Ale o tym możecie się przekonać sami (zaraz o tym).
Akcja toczy się wartko. Nie ma czasu na złapanie oddechu. Zmieniają się lokacje, zmieniają się poglądy na główny wątek. Przeplata się polityka, przeplatają się zabobony, uprzedzenia, mylne ocenianie postaci. Czarne nie jest czarne(i nikt mi nie wmówi, że jest inaczej), a ci źli.. No cóż. Przekonajcie się sami. Wszystko jak w zwyczaju ma Pratchett okraszone ironią i sarkazmem (cudowne pokazanie relacji mąża i żony na wakacjach z dzieciakiem :) Majstersztyk!) Nie wiem czy Terry czerpie z własnych doświadczeń, ale to najlepszy wątek poboczny). Fajnie jest też zobaczyć Vimesa wydartego z jego naturalnego otoczenia. No i poznać zwyczaje Goblinów i... Ach dużo by opowiadać :)
Książka jest świetna czyta się z zapartym tchem. Miłośnicy Pratchetta i kryminałów sięgajcie po nią.

No właśnie. A propopo. Mam propozycję dla tych którzy jeszcze nie mieli okazji poczytać Snuffa a nie chce im się czekać na polskie wydanie. Chcę uwolnić moją książkę.
I znów wstępniak.
Jeszcze zanim poznałem moja damę, przed studniówką ćwiczyłem z przyjaciółką tańce, no i w zamieszaniu w szatni po kursie tańca (latająca bielizna i tarcie spoconych ciał... hmmm brak mi tańca, ale mniejsza) przez pomyłkę wpadła do mojego plecaka (lub ją skleptomaniłem) książka „Stowarzyszenie wędrujących jeansów”. Powiem wam, że jak na czytadło dla dziewczyn było całkiem dobre. Cztery, z tego co pamiętam, dziewczyny znalazły parę spodni, które pasowały na nie wszystkie. Na wakacjach każda z nich nosiła je przez tydzień i przesyłała do kolejnej koleżanki z listem opisującym to co się działo. Pomysł wydał mi się świetny więc wprowadzam go w życie. Jako, że moje spodnie nie będą pasować na... żadnego z uczestników forum :P podziałamy nieco inaczej.
Jeśli ktoś ja chce poczytać Snuffa to wyślę mu do poczytania mój egzemplarz. Jeśli już przeczyta to niech napisze list do osoby do której książkę prześle dalej (pisząc w nim co dobrego mu się w trakcie czytania przytrafiło) o ile się taka znajdzie. Osoby chętne powinny zgłaszać się w temacie. Będę się starał ograniać to wszystko i publikować instrukcje dla osób które będą akurat w posiadaniu książki. Kiedy już chętni się skończą to fajnie byłoby dyby książka wróciła do właściciela :P Co do adresow to sądzę, ze PW wystarczą. No to ruszamy. Zobaczymy czy wypali ten pomysł (z listami z wakacji się udało więc może i teraz? :) ). Sądzę, że to może być ciekawy sposób na integrację, w który trzeba tylko zainwestować parę złotych na znaczki :) i odrobinę wyobraźni i dobrej woli podczas pisania listu:). Ktoś chętny?
Albo w pasiece do ula się spowiadał
A pszczoły miód na serce mu lały...
Avatar użytkownika
Marek_Sobczak męska
Dyżurny Klasowy
 
Posty: 1423
Lokalizacja: Rzeszów/ Zawadka
Reputacja: 2854

Reklama

Re: Stowarzyszenie Wędrującej Książki - Snuffa wysyłanie w ś

Postprzez grace » 28 paź 2011, o 21:09

Marku, a może wolisz reckę na główną napisać?
kliknij tu >Obrazek< i tu >Obrazek
Polecam też magiczny sklepik: Kuglarstwo.pl
Avatar użytkownika
grace żeńska
Kelda
 
Posty: 3500
Lokalizacja: Kraków
Reputacja: 2305

Re: Stowarzyszenie Wędrującej Książki - Snuffa wysyłanie w ś

Postprzez Marek_Sobczak » 28 paź 2011, o 21:10

nie ma problemu. Siądę do tego dziś w nocy albo jutro jak coś urodzę to dam znać :)
Albo w pasiece do ula się spowiadał
A pszczoły miód na serce mu lały...
Avatar użytkownika
Marek_Sobczak męska
Dyżurny Klasowy
 
Posty: 1423
Lokalizacja: Rzeszów/ Zawadka
Reputacja: 2854

Re: Stowarzyszenie Wędrującej Książki - Snuffa wysyłanie w ś

Postprzez Motopompa » 28 paź 2011, o 21:11

Ach, cholera, gdybym mógł być pewien, ze przeczytam w przynajmniej miesiąc to bym się zgłosił. Ale nie jestem. Ustawiam się zatem gdzieś na końcu kolejki, może na ferie?
Nie wiem co by tu napisać mądrego, więc wstawiam żółwia Janusza. ______________
ಠ_ಠ+++Błąd: brak sera+++
Obrazek
‘‘And don’t try to act like a Human, because Fairies are much, much cooler!’’
Avatar użytkownika
Motopompa męska
Kwestor
 
Posty: 2157
Lokalizacja: Okolice Łodzi/Łódź
Reputacja: 1268

Re: Stowarzyszenie Wędrującej Książki - Snuffa wysyłanie w ś

Postprzez nanny_ogg » 28 paź 2011, o 21:11

Wow, Marku, nie wiem skądeś się wziął,ze z wyobraźni, ze z innej planety czy skądeś indziej i wcale mnie to nie interesuje- tylko bądź nasz... :clap: Pewnie pisałabym się na ten sposób integracji, gdyby nie fakt,że podziwiam ludzi,którzy potrafią czytać sir Pratchetta, Dickensa oraz Shakespeare'a w oryginale- jak jednak do takich odważnych nie należę , pomimo niezłej znajomości języka uważam,że do czytania książek sir Terry'ego potrzeba posiadać tę znajomość na poziomie dla mnie niedostępnym. :( Ale powodzenia w kontynuacji wędrówki i miłego czytania wszystkim :)
Wiele może się zdarzyć pomiędzy suknią a szafą. / T.Pratchett
Biedny kto gwiazd nie widzi bez uderzenia w zęby. / S.J.Lec
Pizza i"Dirty Dancing"!... / Ratharienn
Avatar użytkownika
nanny_ogg żeńska
Dziekan
 
Posty: 1620
Lokalizacja: Dolny Śląsk/Głoggów
Reputacja: 1654

Re: Stowarzyszenie Wędrującej Książki - Snuffa wysyłanie w ś

Postprzez Aiyanna » 28 paź 2011, o 22:32

Kurczaczki, pomimo zaliczonego B2 z angielskiego, tenże język u mnie leży i kwiczy. W związku z tym podejrzewam, że ni w ząb nie zrozumiałabym ironii, aluzji i żarcików. Pomysł przedni Marku i życzę, żeby jak najlepiej przysłużył się pozostałym forumowiczom :)
Moja jest tylko racja i to święta racja, bo nawet jeżeli jest i twoja, to moja jest mojsza niż twojsza, i zaprawdę powiadam wam, że to właśnie moja racja jest najmojsza! made by Toroj
Avatar użytkownika
Aiyanna żeńska
Mag III stopnia
 
Posty: 467
Lokalizacja: 30 min do Warszawy
Reputacja: 381

Re: Stowarzyszenie Wędrującej Książki - Snuffa wysyłanie w ś

Postprzez Marek_Sobczak » 28 paź 2011, o 22:40

Nie zrażajcie się tak bardzo. Ja tam żadnego certyfikatu nie mam, jakoś daję radę :) Nie twierdzę, że każdą grę słowa wychwyciłem (dlatego pewnie będę czytał raz jeszcze po wyjściu polskiej wersji Niucha). Słownik za przewodnika i do przodu :) Wierzcie w Siebie :)
Albo w pasiece do ula się spowiadał
A pszczoły miód na serce mu lały...
Avatar użytkownika
Marek_Sobczak męska
Dyżurny Klasowy
 
Posty: 1423
Lokalizacja: Rzeszów/ Zawadka
Reputacja: 2854

Re: Stowarzyszenie Wędrującej Książki - Snuffa wysyłanie w ś

Postprzez Motopompa » 29 paź 2011, o 00:31

Marek ma rację. Ja też nie umiem a czytam, choć topornie idzie. I też warto.
Nie wiem co by tu napisać mądrego, więc wstawiam żółwia Janusza. ______________
ಠ_ಠ+++Błąd: brak sera+++
Obrazek
‘‘And don’t try to act like a Human, because Fairies are much, much cooler!’’
Avatar użytkownika
Motopompa męska
Kwestor
 
Posty: 2157
Lokalizacja: Okolice Łodzi/Łódź
Reputacja: 1268

Re: Stowarzyszenie Wędrującej Książki - Snuffa wysyłanie w ś

Postprzez nanny_ogg » 29 paź 2011, o 15:52

Marek_Sobczak napisał(a):Nie twierdzę, że każdą grę słowa wychwyciłem

- A przecież właśnie o to chodzi żeby wychwycić te perełki... :roll: Moggę czytać Grisham'a, Forsyth'a, A.Christie Steinbeck'a, do tych trzech wymienionych powyżej podchodzę z oggromnym szacunkiem. Próbowałam czytać Dickens'a i Willa znad Avonu- w pierwszym wypadku za dużo wybitnie brytyjskiego humoru(b.idiomatyczny), a sam sens bez tej otoczki to już nie Dickens; w drugim przypadku trzeba przedzierać się przez gąszcz staroangielszczyzny - też pas... ;)
Wiele może się zdarzyć pomiędzy suknią a szafą. / T.Pratchett
Biedny kto gwiazd nie widzi bez uderzenia w zęby. / S.J.Lec
Pizza i"Dirty Dancing"!... / Ratharienn
Avatar użytkownika
nanny_ogg żeńska
Dziekan
 
Posty: 1620
Lokalizacja: Dolny Śląsk/Głoggów
Reputacja: 1654

Re: Stowarzyszenie Wędrującej Książki - Snuffa wysyłanie w ś

Postprzez Melissa » 3 lis 2011, o 12:28

nanny_ogg napisał(a): w drugim przypadku trzeba przedzierać się przez gąszcz staroangielszczyzny - też pas... ;)


No tak. Nasza anglistka stwierdziła kiedyś, że tragedie to będą dla nas za trudne, ale żebyśmy poczytali komedie Szekspira, bo to poziom w sam raz dla nas. Cóż, mój poziom zdecydowanie przeceniła ;) Ale próbowałam czytać próbki Pratchetta na angielskim portalu i nie byłabym sobą, gdybym nie miała ochoty spróbować całej książki. Ze słownikiem w zasięgu ręki oczywiście. Jeśli można, ustawię się więc w kolejce za Motopompą. Podobno drugi semestr mamy mieć luźniejszy niż ten.

A swoją drogą pomysł świetny. Ja zawsze wolałam książki pożyczane niż nawet dostawane. Między ich kartkami snują się czyjeś refleksje. Pożycza się wtedy, gdy coś się przeczytało, doceniło i chce się polecić. Kupuje się często to, co jest modne albo próbując wstrzelić się na ślepo w czyjś gust.
"Najpiękniejszą rzeczą, jakiej możemy doświadczyć jest oczarowanie tajemnicą."
A. Einstein
Melissa
Mag I stopnia
 
Posty: 136
Reputacja: 219

Re: Stowarzyszenie Wędrującej Książki - Snuffa wysyłanie w ś

Postprzez ratharienn » 3 lis 2011, o 15:44

Marek_Sobczak napisał(a):przez pomyłkę wpadła do mojego plecaka (lub ją skleptomaniłem) książka „Stowarzyszenie wędrujących jeansów”.

Czytałam, też całkiem mi się podobała ta książka.
A co do Twojego inspirowanego nią pomysłu, jestem chętna rzucić wszystko, czym się aktualnie zajmuję, w pierony i poczytać "Snuffa". :mrgreen:
"And you? What's your story, bastard?"
"Ask me nicely and maybe I'll tell you."
Avatar użytkownika
ratharienn żeńska
Kierownik studiów nieokreślonych
 
Posty: 1308
Lokalizacja: Jelenia Góra/Wrocław (Mroki)
Reputacja: 920

Re: Stowarzyszenie Wędrującej Książki - Snuffa wysyłanie w ś

Postprzez grace » 3 lis 2011, o 19:12

hehe, to pewnie będziesz następna, bo już miałam go pożyczać tylko czekam na odwiedziny Marka w Krakowie ;)
kliknij tu >Obrazek< i tu >Obrazek
Polecam też magiczny sklepik: Kuglarstwo.pl
Avatar użytkownika
grace żeńska
Kelda
 
Posty: 3500
Lokalizacja: Kraków
Reputacja: 2305

Re: Stowarzyszenie Wędrującej Książki - Snuffa wysyłanie w ś

Postprzez Marek_Sobczak » 4 lis 2011, o 00:27

Dobra skoro tak mamy postawioną sprawę, to tak będzie :) Zmobilizuję się w końcu i dojadę do Krakowa w tą niedzielę, żeby jeszcze o targi książki zahaczyć. Jakby się udało. No i w nocy do domu wrócić bo w pon trzeba się na rano wybrać do pracy. Według rozkładu jazdy na ok 10 byłbym w Krakowie. Jeśli Grace termin będzie odpowiadał to powinniśmy ruszyć ze Snuffem w Wędrówkę.
Jak Grace przeczyta to przesyłka ruszy do Rath. TO będzie początek. A co dalej to zobaczymy :)
Albo w pasiece do ula się spowiadał
A pszczoły miód na serce mu lały...
Avatar użytkownika
Marek_Sobczak męska
Dyżurny Klasowy
 
Posty: 1423
Lokalizacja: Rzeszów/ Zawadka
Reputacja: 2854

Re: Stowarzyszenie Wędrującej Książki - Snuffa wysyłanie w ś

Postprzez grace » 4 lis 2011, o 08:42

Super, ja będę cały dzień na targach, na stoisku Egmontu ;) To jest B coś, ale nie pamiętam ile. Ale duże, ładne stoisko ;)
kliknij tu >Obrazek< i tu >Obrazek
Polecam też magiczny sklepik: Kuglarstwo.pl
Avatar użytkownika
grace żeńska
Kelda
 
Posty: 3500
Lokalizacja: Kraków
Reputacja: 2305

Re: Stowarzyszenie Wędrującej Książki - Snuffa wysyłanie w ś

Postprzez Kinga » 4 lis 2011, o 10:18

To może żeby nie trzeba było wysyłać, to ja wezmę po Rath i dopiero się wtedy z Wroca wyśle :)
(...) jeśli nie wiemy, skąd przychodzimy, to nie wiemy, gdzie jesteśmy, a jeśli nie wiemy, gdzie jesteśmy, to nie wiemy, dokąd zmierzamy.A jeśli ktoś nie wie, dokąd zmierza, to prawdopodobnie zmierza w złym kierunku.
Avatar użytkownika
Kinga żeńska
ciotka cierpienia
 
Posty: 1975
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza / Wrocław
Reputacja: 1814

Następna strona

Powrót do Luźne dysputy

Mag bez kapelusza jest tylko smętnym osobnikiem o podejrzanym guście w doborze ubrań.

Ostatni kontynent, dodał(a) vespa

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google Adsense [Bot], Havelock