Ooo...

To się teraz rozpiszę, uwaga.
Bardzo lubię gry komputerowe, kiedyś miałam lekkiego świra na ich punkcie i chociaż mania mi już przeszła to nadal nie odmówię pół godzinki... nie, bądżmy szczerzy: godziny poklikania, postrzelania itp. Może to i idealna strata czasu ale wolę to niż oglądanie większości programów telewizyjnych, zdarza się że chodzi również o słabe filmy, które nam firmy emitują.
Dobrą stroną tego małego hobby jest głównie to że dzielę go z moim bratem - jak już nie mamy o czym gadać to przynajmniej zawsze można o grach popaplać :>
PC. Dwie litery które są podstawą technicznego podejścia do sprawy. Nie mam ani PS2, ani PS3, xboxa, wii, i czego oni tam nie sprzedają. Gry na PC są tańsze (przynajmniej wśród lubianych przeze mnie gier), w domu z rodzinką lepiej jednak usiąść przy własnym komputerze niż okupować telewizor no i już zbyt przyzwyczaiłam się do myszki i klawiatury żeby wydziwiać z innym sprzętem tylko dla lepszej grafiki.
Jakie gry? Ogólnoświatowego granie w sieci w np. World of Warcraft czy Battlefield mnie nie pociąga i dobrze, bo bym wpadła na długi czas. Głównie przygodowe, potem na RPG. Jakiś czas temu przekonałam się do niektórych strzelanek, strategicznymi nie pogardzę, za to nie przepadam za wyścigówkami i grami sportowymi (nie zrozumiem wielkości FIFY). Może postrzelam lubianymi tytułami:
seria Tomb Raider - zapoznałam się z nią już w dzieciństwie, wtedy jeszcze grał w to tylko mój tata- ja się za bardzo bałam wroga który mógłby wyskoczyć zza rogu. Tej cechy brakuje mi w najnowszych trzech częściach - dziełka Core Design powodowały u mnie silniejszy dreszczyk niż te Crystal Dynamixa.
seria Prince of Persia - przyjemna gierca, bardzo ciekawe ruchy bohatera można uzyskać po kilku próbach; jedynka i trójka urzekają wizualnie, a dwójka mrocznymi klimatami i ciężką muzyką Stuarta Chatwooda, wszystkie mają nawet fajną fabułę.
seria Thief - stare ale jare. Spodobało mi się głównie skradanie pod ścianami i kradnięcie czego się da

Mroczna fabuła = przyjemna fabuła. Dodatkowo w angielskich wersjach językowych głos Stephena Russella fantastycznie podkreśla cyniczny charakter Garreta.
Wiedźmin i Wiedźmin 2 - co tu się rozpisywać: te gry są po prostu genialne. Chylę czoła przed CD PROjekt, Sapkowski nie musi się wstydzić. Każda ma swoje plusy i minusy, dwójka jednak lepsza w odbiorze (mniej tego biegania jednak). Dialogi są bardzo mocną stroną w obu częściach i postacie 2-planowe w dwójce (głównie Iorweth i Roche). W jedynce za to była lepsza gra głosem w moim przekonaniu. I coś czego nie mogę:
głos Jaskra totalnie nie pasuje. On jest fatum wszelkich adaptacji wiedźmina: w filmie kompletna pomyłka, w grze nr 1 wygląd i głos niet, w grze nr 2 już na szczęści tylko głos.
Battlefield 2: Bad Company - tu grałam tylko w kampanię ale i tak już mogę powiedzieć że gra jest ekstra. Moją ocenę podwyższył również polski dubbing - Pazura i Baka dali czadu.
Strategiczne nie są moim konikiem ale grałam w:
Age of Mythology/Empires 2,
Rise of Legends,
Twierdzę (2 części). Aha, i jeszcze te z seri Władcy Pierścieni - tu urzekła mnie muzyka identyczna jak w filmach, obok świata Tolkiena oczywiście.
Może jeszcze coś z uniwersum Gwiezdnych Wojen. Moją pierwszą był
Jedi Knight 2: Jedi Outcast. Miła, przyjemna, zanim jeszcze nie zdobyłam techniki ginęłam przynajmniej po kilka razy przy pierwszych pojedynkach z mieczami świetlnymi.
JK:Jedi Academy tylko kiedyś ruszyłam ale nie pobija wyżej wymienionej. Jeszcze KOTOR i KOTOR 2 - lubię te RPGi, też przyjemne zarówno pod względem fabuły jak i samego grania.
Jeszcze inny RPG który wypróbowałam i lubię to Neverwinter Nights 2, również wyłącznie kampania, zero grania w sieci. Jedynkę też przeszłam ale dwójka jakoś bardziej mi podchodzi, może nie ze względów wizualnych co dlatego że ma bardziej rozbudowane opcje dialogowe z towarzyszami a niektóre rozmowy między nimi są cudne. Dodajmy do tego grę aktorską - niektóre głosy są ekstra (mam angielską wersję).
Zauważyłam u siebie że moją ocenę gry bardzo podwyższają efekty dźwiękowe. Dobra muzyka i gra aktorów mogą wiele zdziałać przy średniej fabule.