przez Tigi » 4 sty 2010, o 03:35
szczerze uwielbiam Mikołajka, Johnny'ego przeczytałam.
i moim zdaniem podobieństwo jest o tyle, o ile podobne są wszelkie humorystyczne książki dla dzieci/młodzieży.
Mikołajka humor polega przede wszystkim na niesamowitym realizmie dziecięcego myślenia i mocnym zarysowaniu charakterów, Johnny idzie jednak w trochę innym kierunku. i szczerze mówiąc, powtarzając za przedmówcami, Johnny może się wydać nieco nudnawy, zwłaszcza jak się próbuje przeczytać wszystkie trzy naraz.
<chociaż to od Johnny'ego zaczęłam fascynację Pratchettem;-)>
"One can't believe impossible things."
"I dare say you haven't had much practice. When I was your age, I always did it for half an hour a day. Why, sometimes I've believed as many as six impossible things before breakfast.”