Zasady sią proste. Każdy ocenia dowcip osoby powyżej, po czym pisze własny. Nie musi to być koniecznie kawał w "czystej" postaci, może być sytuacja wzięta z życia lub skądś indziej... Zaczynam:
Sherlock Holmes i Watson wybrali się na biwak. W środku nocy Holmes się budzi.
- Spójrz w górę - mówi do Watsona - i powiedz co widzisz.
- Niebo pełne gwiazd.
- I co ci to mówi?
- Astronomiczny punkt widzenia mówi mi, że jest milon gwiazd i miliard planet. Astrologiczny, że Saturn jest w znaku Lwa. Z chronologicznego punktu widzenia wnioskuję, że jest trzecia w nocy, a z teologicznego, że Bóg jest wielki. A ty co wnioskujesz?
- Że ktoś nam gwizdnął namiot...