
xSusanx napisał(a):Według mnie i tak był to za prosty cytat, więc można uznać to jako utrudnienie
Strużka krwi wypłynęła spod drzwi, przez cały salon, aż na ulicę, biegnąc prosto po nierównych chodnikach, w dół i pod górę, przepłynęła wzdłuż ulicę Turków, skręciła w prawo, a potem w lewo, załamała się pod kątem prostym przed domem Buendiów wdarła się przez zamknięte drzwi do salonu, biegnąc tuż przy ścianie, by nie brudzić dywanu, potem przez następny pokój,
okrążyła z daleka stół w jadalni, przecięła ganek z begoniami przepływając niepostrzeżenie pod krzesłem Amaranty, która w tej chwili miała lekcję arytmetyki z Aurelianem Josem, przebiegła przez spiżarnię i pojawiła się w kuchni, gdzie Urszula zamierzała wbić trzydzieści sześć jajek do ciasta.






- Znalazłem. Ale nie wiem, czy będzie nas stać. Tutaj za wszystko wołają zapłaty, a ceny, że proszę siadać. Mąka i krupy koronę za funt. Talerz cienkiej zupy dwa nobole. Garnuszek złowionych w Chotli wiunów kosztuje tyle, co w Dillingen funt wędzonego łososia...
- A obrok dla koni?
- Miarka owsa talara.
- Ile? - wrzasnął krasnolud. - Ile?
- Ile, ile. - warknęła X. - Koni spytaj, ile. Padną, gdy im trawę szczypać każemy. Tu zresztą i trawy nie ma.















Blask fantastyczny, dodał(a) vespa
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników