NA początku był generalnie chaos. Ale to już wiecie, nie ma sensu pisać poraz wtóry.
Potem powstały komputery i w 97(?) tibia, ta klątwa zabrała mi kilka/set dni mojego życia ale zapoczątkowała (bądź co bądź w parze z Przyjacielem) miłość do gier RPG. I tak się toczyłem w świat fantasy.
Miałem i tyle szczęścia że kolejny z bliskich mi bardziej czy mniej ludzi wręczył mi w ręce "Eragona", to pierwsza z książek Fantasy która mnie pochłonęła (Dodam tylko że przed nią gustowałem raczej w powieściach autorów grozy: Koontz, Masterton)
Tak czy inaczej jakoś się stało że znalazłem się w bibliotece, szukając najgrubszych książek (z powodu takiego że nienawidzę częstych zmian postaci. Jeśli zagłębiam się w książkę to przyjmuje ją całą, zapoznaję się z bohaterami, z światem, ich cześć zostaje we mnie, i tak trudno się z nimi rozstać kiedy nadchodzi koniec książki) tak też odrzucając kolejne kopie gwiezdnych wojen, wpadł mi w ręce "Lups", cóż Pratchett myślałem, kojarzył mi się z Nim dwie rzeczy "człowiek człowiekowi wilkiem, a zombie zombie zombie" oraz "Mort" Książka której niestety nie doczytałem bo nieszczególnie trafiła w moje gusta, poza tym okres nie był sprzyjający i czasu za mało.
Już miałem odkładać książkę ale do tego trzeba było odwrócić książkę tyłem, to tez mimowolnie spojrzałem na opis "trole złapały w zasadzkę krasnoludów a krasnoludy złapały w zasadzkę trolle"? moment o czytaniu dziecku? To to pomyślałem po tym całym strachu i nudnych wojnach w kosmosie przyda się trochę śmiechu. I tak było w istocie. Czekanie w kolejce do lekarze wypełniała już nie złość a szczery śmiech!
Ale wszystko co dobre szybko się kończy wspomniałem o tej damie najbliższej mojemu sercu, okazało się że też tą książkę czytała! I miała dla mnie złe wieści - właśnie przeczytałem obecnie ostatnią cześć sagi, Ona dalej nie czytała, ale mnie tak ciężko się rozstać z Sam Vimes`em, Marchewą, Sally i wilkołakami.
Ale z drugiej strony jeśli czytać o czymś co już wiem, co prawda rozmowy troli zapewne nie będą mniej zabawne ale fabuła już w wielu faktach może być rozstrzygnięta.
I szukając w internecie odpowiedzi zaszedłem "aż" tutaj, to dla mnie zbawienie! Mogę spytać fachowców o rade,
Czytać dalej czy rozpocząć raczej inną sagę?
Uprzedzając kolejne pytania
Są wakacje, otóż... nie robię nic a nic poza czytaniem i wyrafinowanym lenieniem się


