...żyla sobie wiedźma z artystycznymi ambicjami... I lekkim adhd, i zamilowaniem do książek i koleżanką o uroczym pseudonimie Grace (pozdrawiam kochana, w końcu tu dotarlam).
w równie odleglych czasach, kiedy jeszcze bylam malą dziewczynką, a moja babcia prowadzila księgarnię zdjęlam z pólki "Kolor magii" i tak się oto zaczęla moja przygoda z Pratchetem. Oczywiście czytywalam już wówczas inne książki z dzialu fantastyki, ot choćby i zbiorki opowiadań Babuli i Ziemiańskiego, "Fundację" Asimova czy też nieśmiertelnego mistrza Tolkiena. I tak od siedemnastu lat trwa moja przygoda z fantastyką, rozwijając się prężnie.




