W zasadzie nie wiem co w takim wątku mam napisać. Pratchetta zacząłem czytać niedawno, zachęcony przez kolegę, ale trochę też zirytowany coraz mniejszą ilością książek których jeszcze nie udało mi się pochłonąć. Generalnie jestem bardzo wybredny i powszechny zachwyt nad czymś nie wzbudza we mnie euforii

Ale w końcu trzeba spróbować, stwierdziłem i wziąłem się - najpierw za Kolor Magii, a potem za Blask Fantastyczny i Czarodzicielstwo.
Do tej pory przeczytałem prawie całą serię o straży(najbardziej mi podpasowała!) i o Śmierci, która moim zdaniem jest bohaterem genialnym. Nie powinna czuć niczego, ale cholera próbuje...
A tak bardziej o mnie, to jestem ze Szczecina i mam lat 20. Studiuję matematykę. Reszta jest pod dyskusję, wszystko jest w życiu opcjonalne
