Heh... No dobra...
Na imię mi Marianna, jestem nienormalna, nie jestem galaretą i kocham twórczość Terry'ego Pratchetta. Bardzo lubię czytać książki i pisać je (!). Czasami też coś narysuję, ale na ogół są to dość marne dzieła. Oprócz tego, często przesiaduję na kompie albo na konsoli. TV prawie wcale nie oglądam, chyba że jakieś filmy z rodzicami lub seriale. Poetka za mnie taka, jak Pan Bulwa z Kapitana Marchewy.
Jeeeeezu... Ale poważnie to napisałam... Nie poznaję siebie.
A pro po gier.
Ze mnie jest także wielka fanka asasynów i Rayman'a (Ech, stare, dobre czasy... PRECZ Z KÓRLIKAMI!!!).
A pro po książek.
Czytam wszystko, co wpadnie mi w ręce. A ponieważ w domu mamy całkiem sporą biblioteczkę... No cóż, możecie się domyśleć. Manią książek Pratchetta zaraziła mnie mama. Już dokładnie nie pamiętam, jak na nie wpadła, ale to nie był przypadek. To było przeznaczenie!
NO I NIE ZAPOMINAJMY O ŚMIERCI
PIP!
A pro po jedzenia (Jakiego znowu jedzenia?!).
Kuchnia Koreańska, Chińska i Japońska. Święta Trójca podniebienia mojej rodziny. A przede wszystkim: sushi, yukioibibimbab oraz zupa koreańska!
Na forum wpadłam przez przypadek. Ale czy na pewno?
Bo w końcu...
"Nic nie dzieje się przypadkiem"!
Miło mi Was poznać!



