Pratchettem zaraziłam się w zeszłym roku,po przypadkowym obejrzeniu "Koloru magii" w TV, ale moją pierwszą przeczytaną książką były "Trzy wiedźmy". Później nieoceniony wujek gugle entuzjastycznie przekierował mnie tutaj. Pratchettów swoich mam obecnie 12 i kolekcja stale się poszerza
Zawodowo zajmuję się...głowologią - pracuję jako psycholog z dziećmi i młodzieżą. Oprócz tego, że całkiem dobrze radzę sobie z ludźmi i nawet nieźle z mężem, to świetnie dogaduję się z kotami, choć w dzieciństwie z powodu mojej nadmiernej miłości jeden kot wolał wpaść w szprychy od roweru niż w moje objęcia (ale ten etap mam już, na szczęście dla kotów, za sobą).
Inne pasje to rośliny doniczkowe (z tym,że u mnie przetrwają najsilniejsze-czasem zapominam je podlewać), fotografia (z tym, że czasem udaje mi się ładne zdjęcia zrobić, bo w większości przypadków mój aparat nadal zaskakuje mnie ilością różnorodnych funkcji), wycieczki rowerowe (to akurat wychodzi mi super, pod warunkiem,że jednocześnie nie próbuję wyciągnąć telefonu z kieszeni - o efekcie końcowym wspominać nawet nie będę - był bolesny). Uff, to tyle o mnie na początek



