A tak do rzeczy, to Terry'ego znam od około 5 lat, a uwielbiam tak mniej więcej od, hmm, pomyślmy, to będzie tak gdzieś mniej więcej Od Razu. To poskutkowało, jak dotąd, małym stosikiem wiadomych książek pod łóżkiem, wdepnięciem w też wersje oryginalne, usilnym zamiarem powiększenia stosiku oraz permanentnym upierdliwym zwyczajem polecania serii ŚD komu się nawinie [czytaj: wciskania w łapy ponaglająco] i zamęczania dyskusjami tych, co już znają.
Takowoż dobrze, że forum jest, przynajmniej fanatycy nie stwarzają zagrożenia swobodnie łażąc po ulicach:D.
No to wystarczy już, pozdrawiam i kiełbaskami w bułkach częstuję



