Jestem z obfitującej w niezbadane dżungle południowej Lubelszczyzny i studiuję w Gdańsku skandywanistykę. Już za kilkadziesiąt dni stuknie mi dwudziestka, niepierwsze zero w mojej karierze jako żyjący człowiek, mówiąc (czy też pisząc) szczerze. Jaśnie Pratchett’owe Forum odkryłam po natrafieniu na quiz, który uświadomił mi, że mam w sobie Nianię Ogg niemal w 74%, co było miłą niespodzianką.
Dzięki Temu Niepowtarzalnemu Czemuś Co W Sobie Ma, sir Pratchett mieszka w najcieplejszym fragmencie mojego serca już od kilku dobrych lat. Na jego nieszczęście nie jest to duże miejsce, dlatego też musi toczyć bój o przestrzeń z J.R.R. Tolkienem, Neillem Gaimanem, Monty Pythonem, Led Zeppelin, muzyką irlandzką i pomarańczami. Do przeczytania zostały mi jeszcze cztery, pięć dyskowych powieści ale jak dotąd największa sympatią darzę „Maskaradę”, „Kosiarza” i „Straż nocną”.
Szczerze wierzę (i rozdaję nawet ulotki), że słowo „Zależy…” może być właściwym początkiem odpowiedzi na każde pytanie. Jak na razie nie spotkałam innych wyznawców tej wiary ale życie jeszcze przede mną




