Często odnoszę wrażenie, że ludzie, gdy tylko bliżej mnie poznają, uciekają. Czasami sprawdzam nawet czy do pleców nie przyczepiono mi karteczki z napisem "Uwaga, obiekt silnie skażony!"
No cóż. Zaryzykuję.
Bu! Oto ja.
Siedząc na kanapie, pod ciepłym kocykiem, po raz siedemnasty postanowiłam zabrać się za pisanie prezentacji na maturę ustną z języka polskiego. Motyw miasta. Popijając herbatę (owocową - Lipton piramidki!) myślałam jakie książki miały coś z tym wspólnego. Sklepy cynamonowe, Proces... Znów popadłam w dziwny letarg. Umysł uciekł mi daleko do miejsca, w którym spędzam wiele swojego wolnego i zajętego czasu. Ankh-Morpork. No bo gdzieżby indziej? Nie mając pełnego pojęcia co robię wpisałam w wyszukiwarkę "Pratchett". Pierwsza wyszukana strona zachwyciła moją skromną osóbkę. Badałam z ciekawością i rosnącą ekscytacją kolejne jej części. W końcu kursor trafił na niepozorny, pisany czarną czcionką napis "Forum". Tak o to Was znalazłam. To dość miłe poczuć się jak w domu. Podwójnie, bo przecież siedzę w domu...
Osiemnaście lat i dwa miesiące temu, dziewiątego grudnia, kiedy to pierwszy raz odetchnęłam naszym powietrzem, nadano mi piękne imię - Zuzia. (Tak. Zgadza się. Lalka nieduża, ale proszę mi tego nie śpiewać). Rodzice już od najmłodszych lat (bądź miesięcy, zdaje się) zarażali mnie czytaniem. To najwspanialsza rzecz jaką mogli mi ofiarować. Ostateczna lista moich wszystkich pasji jest dość długa, ale skoro już piszę... Kolejność jest jak najbardziej niezwiązana z moim oddaniem, bo jak coś kocham, to całym serduszkiem. Spróbuję wymienić to jednym tchem.
Czytanie, rysowanie, fotografia, rzeźbienie (głównie z gumek chlebowych), jazda na rolkach, deskorolce (jazda, a nie skakanie), oglądanie filmów, rozmawianie o wszystkim, hiper długie spacery i... *skończyło mi się powietrze*
Jeśli chodzi o muzykę, to od dwóch lat słucham w kółko tych samych piosenek. Takich o to wykonawców: Guns n' Roses, Elton John, Amos Lee, Norah Jones, Red Hot Chilli Peppers, Lynyrd Skynyrd (wybrane utwory, z naciskiem na Freebird). Czasami U2.
A. I nie rozumiem komputerów. Ledwo ogarniam swój telefon...
Och. I jeszcze jedno. Kocham słodycze. Dlatego tak dużo chodzę. Żeby pewnego dnia nie zacząć się toczyć... : )
Jak wyglądam? Całkiem zwyczajnie. Niewyróżniająco. Nigdy się nie maluję, nigdy nie noszę szpilek ani sukieniek (bo jak tu wejść na drzewo w czymś takim?). Włosy proste, przyciemniane farbą. Oczy niebieskie... Może szare.
Aktualnie uczęszczam do trzeciej klasy Liceum Ogólnokształcącego o profilu matematyczno-fizycznym. Cóż. Lubię fizykę.
Jednym z moich marzeń jest dostanie się na architekturę. Trzymajcie kciuki.
Dziękuję za zapoznanie się z tą, tak zwaną, autoprezentacją. Miłego wieczoru : )



