Jak Sylwester Stallone w Rambo V.
Jak Arnold Schwarzenegger w Terminatorze 2.
Jak odór Paskudnego Starego Rona.
Jak Twoja ulubiona/znienawidzona postać w dowolnym czymkolwiek.
Qfas wrócił!
Aktywnie nie zaglądałem od baaardzo dawna, mam nadzieję, że mnie ktoś jeszcze pamięta. Brzydko byłoby wpaść i się nie przywitać ponownie, bo kultura wymaga, żeby drugi raz powiedzieć dzień dobry, kiedy znów zaglądasz do starego znajomego.
Pozmieniało się wiele - (prawie) stan cywilny (z "wolnego jastrzębia" na "prawie już zaobrączkowanego gołębia"), miejsce zamieszkania, tytuł naukowy (jakby wcześniej był jakikolwiek, ghe ghe), i kupa innych rzeczy, które w sumie nikogo nie obchodzą. Nie zmieniła się pasja do Pratchetta (z półki uśmiechają się niedawno nabyte "Czarodzicielstwo" i Niewidoczni Akademicy") i to, jak bardzo nie lubią mnie panie w dziekanacie (jestem specjalnie uzdolniony, toteż tylko dla mnie została przeprowadzona dodatkowa rekrutacja na mojej Akademii Jedi). A co pozmieniało się tutaj? Z pobieżnego przeglądania tematów nieczytanych (16 podstron, OMG!) zauważyłem mnóstwo nowych twarzy:). Witam wszystkich! Mam nadzieję, że wieczne party na Pratku wciąż trwa! Niech symbole SQ będą wszystkim znakiem, jak to dobrze mieć superbohatera na podrędziu:). Pozdro milijon!



